Nie ulega wątpliwości, że brak jednolitego stanowiska odnośnie do kwalifikacji decyzji wydanej w trybie art. 19 ust. 4 ustawy o CIT, oznacza w praktyce, że organy podatkowe – kierując się względami fiskalnymi – opowiadać się będą za jej deklaratoryjnym charakterem. Pozwala im to bowiem na kwestionowanie poziomu cen transferowych z wykorzystaniem sankcyjnego opodatkowania w dłuższym czasie. Równocześnie orzecznictwo sądów administracyjnych zdaje się kierować w odmienną stronę.
Decyduje podatnik
W podsumowaniu warto nadmienić, że przed 1 stycznia 2001 r., czyli przed wejściem w życie art. 19 ust. 4 ustawy o CIT, w odniesieniu do samych decyzji kwestionujących poziom cen transferowych, wskazano, że wyjątkowość ustalenia podstawy opodatkowania w drodze zastosowania art. 11 ustawy o CIT nie może odebrać decyzji wymiarowej przymiotu deklaratoryjnej.
Rozstrzyga ona bowiem wyłącznie o wysokości zobowiązania podatkowego, nie natomiast o jego bycie (np. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego oz. w Gdańsku z 21 maja 1998 r., I SA/Gd 1151/97), czy też wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego oz. w Katowicach z 11 marca 1999 r., I SA/Ka 1366/97).
Wobec tego, w mojej ocenie, argumenty przemawiające za konstytutywnym charakterem decyzji wydanej w trybie art. 19 ust. 4 ustawy o CIT, choć niewątpliwe nie bezzasadne, prowadzą w praktyce do trudnego do zaakceptowania wniosku, że o tym czy będziemy mieli do czynienia z decyzją ustalającą, czy określającą, będzie jednak decydować nie prawna konstrukcja podatku (a tak właśnie modelowo powinno być), ale sam podatnik.
Jego autonomiczna decyzja o tym czy opracowywać dokumentację cen transferowych lub też, czy będąc w jej posiadaniu, przedkładać je kontrolującym, stosownie do zakresu żądania, skutkować bowiem będzie zarówno określeniem długości terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, jak i dopuszczalnością naliczania odsetek od zaległości podatkowych.