Sejm debatował wczoraj nad ustawami ratyfikującymi umowy podatkowe ze Słowacją, Wspólnotą Bahamów i Belize. Na Wiejskiej zapachniało egzotyką, ale bardziej znaczący efekt nastąpi w relacjach polsko-słowackich.
Zmiany w umowie z południowym sąsiadem mają wyeliminować mechanizm optymalizacyjny do celów podatku dochodowego, wykorzystywany dziś przez polskie spółki powiązane ze słowackimi.
– Umowa w obecnym kształcie pozwala bowiem na uniknięcie podatku dochodowego od zysków osiągniętych za pośrednictwem struktury holdingowej spółek, w której centralna spółka ma siedzibę na Słowacji – wyjaśnia Marek Jarocki, dyrektor i doradca podatkowy z firmy EY. Przypomina on, że wciąż działa też tzw. klauzula tax sparing. – Pozwala ona obniżyć PIT do 9 proc. poprzez zaliczenie na poczet należnego podatku kwoty teoretycznie tylko należnej na Słowacji – zauważa Jarocki. Jednakże te możliwości prawdopodobnie utrzymają się jeszcze przez rok, bo umowa wejdzie w życie najwcześniej 1 stycznia 2015 r.
W relacjach ze Słowacją generalną metodą unikania podwójnego opodatkowania będzie wyłączenie z progresją. Jednak w odniesieniu do m.in. zysków przedsiębiorstwa, ze sprzedaży majątku, dochodów z dywidend, odsetek, należności licencyjnych oraz wynagrodzenia dyrektorów Polska będzie stosowała metodę zaliczenia proporcjonalnego.
Nieco inny charakter będą miały zmiany umów z Bahamami i Belize. W obu wypadkach chodzi o stworzenie możliwości wymiany informacji podatkowych z tymi krajami.