Cydr ma najwyżej 8 proc.alkoholu. Da się produkować w niewielkich firmach bez dużych nakładów. Ale nie jest typowym winem i dlatego jego producenci nie korzystają ze wszystkich istniejących od kilku lat udogodnień dla małych zakładów winiarskich. Chodzi głównie o przepisy wynikające z ustawy o podatku akcyzowym.
Podstawowy kłopot to konieczność produkcji alkoholi w miejscu mającym status tzw. składu podatkowego. Tworzenie takiego miejsca to sporo formalności: odpowiednie zabezpieczenie, urządzenie stanowiska do pracy dla celników kontrolujących proces produkcji czy konieczność złożenia zabezpieczenia finansowego.
– Przede wszystkim oznacza to sporo pracy dokumentacyjnej, do której trzeba zatrudnić dodatkową osobę, a to małym firmom sadowniczym się nie opłaca – twierdzi Tomasz Porowski, współwłaściciel firmy Cydr Ignaców.
Wprawdzie można uniknąć obowiązku używania składu akcyzowego, jeśli skorzysta się z procedury przedpłaty akcyzy, ale jest jeszcze jedna przeszkoda, związana z banderolami akcyzowymi. Otóż wytworzony alkohol trzeba profesjonalnie rozlać, a to wymaga oddania gotowego wyrobu do zakładu dysponującego odpowiednimi urządzeniami i atestami. Koszt zakupu takiej linii to co najmniej 200 tys. zł, tak więc dla wytwórcy – sadownika – może być istotną barierą.
Z kolei przekazywanie do rozlewu łączyłoby się z przekazywaniem banderol akcyzowych, a tego zabrania ustawa o akcyzie. Nie ma również procedur przekazywania gotowego wyrobu.