Przekonało się o tym już wielu podatników, którzy po bezskutecznym odwołaniu od decyzji organów podatkowych składają skargi do sądów.
Te jednak przyznają rację samorządowym kolegiom odwoławczym, które utrzymują w mocy decyzje wydawane przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Skąd ten problem
Wszystkiemu winne są dane umieszczane w ewidencji gruntów i budynków. Dla organów podatkowych mają one decydujące znaczenie dla opodatkowania. Tymczasem zdarza się, że zawierają błędne dane (najczęściej na skutek braku aktualizacji informacji ujawnianych w ewidencji przez osoby do tego zobowiązane, czyli właścicieli gruntów i budynków).
Podatnicy, gdy już otrzymają decyzję organu podatkowego określającą kwotę podatku do zapłaty (np. od budynków wykorzystywanych w działalności gospodarczej), odwołują się do samorządowego kolegium odwoławczego, kwestionując dane zawarte w ewidencji (twierdzą np., że z dwóch budynków wykorzystywanych do prowadzenia działalności w danym roku wykorzystywany jest już tylko jeden).
SKO utrzymuje jednak w mocy decyzję organu podatkowego pierwszej instancji. Za podstawę ustalania podatku przyjmuje bowiem dane z ewidencji. A skoro wynika z niej, że do działalności wykorzystywane są dwa budynki, nie ma podstaw, aby wyższą stawkę podatku płacić tylko od jednego.