W obliczu pandemii przedsiębiorcy okazują się niezwykle solidarni i sami organizują akcje wsparcia. Przykładem może być np. oferta reklamy za symboliczną złotówkę czy darmowa pomoc prawna. Co jednak na taki prezent w przyszłości powie skarbówka?
Jest pewne ryzyko
Jak przypomina Robert Krasnodębski, radca prawny, doradca podatkowy, partner w kancelarii Rymarz Zdort, co do zasady zgodnie z ustawą o PIT i ustawą o CIT przychodem są nie tylko pieniądze.
Czytaj też: Darowizna na walkę z koronawirusem da ulgę w PIT i CIT
– Ustawodawca za przychody uznaje także m.in. wartość rzeczy i praw oraz świadczeń otrzymanych nieodpłatnie lub częściowo odpłatnie. Zasadniczo więc, gdyby fiskus uznał, że firma korzystająca z oferty np. reklamy za symboliczną złotówkę, której wartość rynkowa to kilkanaście tysięcy złotych, ma przychód z częściowo odpłatnego świadczenia, mógłby żądać podatku od różnicy – tłumaczy Krasnodębski.
