Mamy dwie złe wiadomości dla przedsiębiorców płacących PIT. Pierwsza: znowu muszą samodzielnie wypełnić roczne zeznanie. Fiskus nie przygotuje dla nich e-PIT. Druga: nawet jak wyślą szybko deklarację, to i tak terminy na zwrot podatku liczy się dopiero od 15 lutego. Tak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Finansów na pytanie „Rzeczpospolitej".
– Wielu przedsiębiorców liczyło na szybki zwrot podatku z urzędu skarbowego. Zwłaszcza ci, którzy w pierwszych miesiącach zeszłego roku, jeszcze przed epidemią Covid-19, mieli normalne dochody i płacili fiskusowi zaliczki. Potem musieli przerwać albo ograniczyć działalność i mimo tego, że są na minusie, nie mogli tych zaliczek odzyskać – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA. Dodaje, że podatek nadpłacili też ci, którzy korzystają z ulg, np. na dzieci, albo wspólnego rozliczenia.
– Zwroty PIT bardzo by się przedsiębiorcom przydały. W ciężkich czasach epidemii ważna jest każda złotówka – podkreśla Paweł Chrupek, radca prawny i doradca podatkowy w Biurze Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.
– Niestety, żadna z ustaw antykryzysowych nie zmienia zasad rocznego rozliczenia. Nikt nie pomyślał, że przedsiębiorcy chcą jak najszybciej odzyskać swoje pieniądze – mówi Konrad Turzyński, doradca podatkowy, partner w kancelarii KNDP.
Czytaj także: