Problemy przedsiębiorcy zaczęły się, kiedy przedstawiciele państwowego powiatowego inspektora sanitarnego podjęli próbę przeprowadzenia kontroli sanitarnej w ruchomym punkcie sprzedaży środków spożywczych tj. w aucie zlokalizowanym na targowisku. Do próby doszło w asyście przedstawiciela policji jako osoby przywołanej na świadka.
W protokole zapisano, że stwierdzono sprzedaż wędlin z samochodu, w którym była jedna osoba. Inspektorzy wskazywali, że pomimo wylegitymowania się osoba prowadząca sprzedaż żywności oświadczyła, że jest w pracy i nie udostępni obiektu do kontroli. Uniemożliwiła przeprowadzenie czynności kontrolnych. Odmówiła podpisania protokołu, stwierdzając, że nie jest upoważniona przez właściciela.