Stanie się tak, gdy uwzględnienie pozwu zwolnionego byłoby w konkretnych okolicznościach nieuzasadnione. Sąd powinien jednak podać, dlaczego przekroczenie terminu zakwalifikował jako nieznaczne i dlaczego uwzględnienie powództwa byłoby nieuzasadnione.
Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 2 grudnia 2014 r. (I PK 113/14).
Stan faktyczny
Pracodawca rozwiązał z pracownicą umowę o pracę bez wypowiedzenia, bo ciężko naruszyła podstawowe obowiązki. Pismo o rozwiązaniu angażu wysłano jej pocztą przed upływem miesiąca od momentu powzięcia przez pracodawcę informacji o naruszeniach. Podwładna nie podjęła jednak przesyłki. Następnie zwlekała z jej odebraniem na poczcie, gdyż wiedziała, co zawiera. Ostatecznie odebrała list po miesiącu od wykrycia naruszeń przez pracodawcę i odwołała się do sądu, podnosząc w szczególności przekroczenie miesięcznego terminu na rozwiązanie umowy.
Rozstrzygnięcie sądów
Sąd rejonowy uznał, że rozwiązanie umowy było uzasadnione i oddalił powództwo pracownicy. Sąd okręgowy podtrzymał wyrok. W jego ocenie uwzględnienie powództwa tylko dlatego, że pracownica odebrała oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu umowy po upływie miesiąca, oznaczałoby udzielenie ochrony pracownikowi, który świadomie lekceważył podstawowe obowiązki służbowe. To zaś byłoby nieuzasadnione w świetle art. 8 kodeksu pracy. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego.
SN potwierdził, że dopuszczalne jest oddalenie roszczenia zwolnionego o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie na mocy art. 8 k.p., gdy przyczyny rozwiązania umowy okazały się uzasadnione, a doszło do nieznacznego przekroczenia terminu na rozwiązanie. Oceny tej dokonuje sąd i zawsze zależy ona od okoliczności konkretnej sprawy.