Na jakie zmiany muszą się przygotować pracodawcy opierający zatrudnienie na umowach terminowych?
Piotr Wojciechowski: Najnowsza nowelizacja kodeksu pracy „uszczelnia" zasady zatrudniania pracowników na podstawie umów o pracę zawieranych na czas określony. Wprowadza dwa zasadnicze mechanizmy ograniczające długość trwania takiego zatrudnienia. Pierwszy z nich, znany już wcześniej, zakłada, że liczba zawartych umów o pracę na czas określony nie będzie mogła być większa niż trzy. Nie wlicza się tu umowy o pracę na okres próbny. Zatem kolejność zawierania umów będzie mogła wyglądać następująco: pierwsza na okres próbny, a następnie trzy na czas określony, co w sumie daje cztery terminowe umowy o pracę. Ale to nie wszystko. Pojawił się bowiem kolejny mechanizm limitujący czas zatrudnienia terminowego – tej samej osoby dany pracodawca nie będzie mógł zatrudniać na podstawie takich umów łącznie dłużej niż 33 miesiące (tj. dwa lata i dziewięć miesięcy). Zatrudnienie na podstawie czwartej umowy na czas określony lub nawet na dzień dłużej niż 33 miesiące spowoduje z mocy prawa zatrudnienie na podstawie umowy zawartej na czas nieokreślony. Lepiej się zatem nie pomylić.
A jeśli strony w przeszłości łączyła już trzyletnia umowa czasowa, czy nie będzie można zawrzeć ponownie umowy na czas określony?
Oba mechanizmy limitujące – tj. liczba zawieranych umów oraz łączna długość ich trwania – jest maksymalna. Nowe prawo nie przewiduje żadnych możliwości ponownego zatrudniania pracownika na podstawie umów terminowych po wyczerpaniu obu limitów, bez względu na długość przerwy w zatrudnieniu.
Czyli dotychczasowa praktyka omijania art. 251 k.p., polegająca na przetykaniu umów o pracę cywilnymi kontraktami, zostanie skutecznie wyeliminowana?