Sprawa dotyczyła pracownika jednej z firm energetycznych. Pracował on jako kierownik posterunku energetycznego, będąc też przewodniczącym ogólnopolskiej struktury związku zawodowego. Nie przeszedł jednak na tzw. etat związkowy, ale równolegle wykonywał swoje obowiązki zarówno wobec pracodawcy, jak i w stosunku do związku zawodowego.
Zatrudniająca go firma przyjęła zakładowy układ zbiorowy. Przewidywał on, że pracownicy, którzy skorzystali z możliwości zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy, będą otrzymywać wynagrodzenie za okres niewykonywania pracy według korzystniejszego (w stosunku do powszechnie obowiązujących przepisów) wzoru. Za to pracownikom, którzy nie przeszli na etat związkowy, przysługiwał dodatek do wynagrodzenia.