Z pracownikiem podpisałem umowę na okres próbny z klauzulą, że staje się ona umową na czas nieokreślony z chwilą zakończenia próby. Po upływie umowy próbnej pracownik przez dwa tygodnie jeszcze pracował, po czym porzucił pracę (nie chciałem dać mu podwyżki), czego skutkiem było rozwiązanie z nim angażu na czas nieokreślony bez wypowiedzenia. Pracownik nie zgodził się z tym i do sądu wniósł pozew o ustalenie nieistnienia stosunku pracy, czyli umowy na czas nieokreślony, oraz o wydanie świadectwa pracy z uwzględnieniem tylko umowy na okres próbny. Czy postąpiłem prawidłowo? Czy klauzula w umowie próbnej była nieodpowiednia? Czy pozew pracownika ma szanse powodzenia? – pyta pracownik.
W podanych warunkach postępowanie pracodawcy było właściwe.
Zgodnie z ogólną zasadą swobody umów kwestionowane przez pracownika postanowienie mogło być skutecznie wprowadzone do umowy o pracę. Nie było sprzeczne z prawem pracy, zasadami współżycia społecznego lub z naturą stosunku pracy i nie było mniej korzystne dla pracownika od regulacji prawa pracy >patrz ramka.
W umowie na okres próbny dopuszczalne jest więc zawarcie postanowienia o tym, że po jej zakończeniu staje się ona tą na czas nieokreślony. Konkretny przypadek trzeba jednak zbadać, uwzględniając zasadę korzystności z art. 18 § 1 k.p. Z tego przepisu wynika, że postanowienia umów o pracę oraz innych aktów, na których podstawie powstaje stosunek pracy, nie mogą być mniej korzystne dla pracownika, niż stanowią przepisy prawa pracy. Jak z kolei wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 12 września 2012 r. (III APa 18/12), na zasadzie art. 18 k.p. do treści stosunku pracy można wprowadzać świadczenia korzystniejsze niż zawarte w przepisach prawa pracy.
Korzystność tę należy ocenić w momencie zawierania umowy o pracę, a nie w chwili jej rozwiązywania. Pogląd taki Sąd Najwyższy wyraził m.in. w wyrokach z 9 listopada 1994 r. (I PZP 46/94) oraz z 2 października 2003 r. (I PK 416/02). Wprawdzie orzeczenia te dotyczą wydłużenia ustawowego okresu wypowiedzenia, ale mogą one uzasadniać dopuszczalność umawiania się stron angażu w innych kwestiach.