Rada Gminy i Miasta Raszków uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla wsi Moszczanka. Okazało się, że zawiera on zakaz lokalizowania farm zwierząt futerkowych na tym terenie. To nie spodobało się właścicielce nieruchomości objętej tym zakazem. Wystąpiła ona ze skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.
Bez futrzaków
Jej zdaniem Rada Gminy i Miasta Raszków nie przedstawiła żadnych sensownych argumentów, podała jedynie, że odchody futerkowych zwierząt nie są nawozem naturalnym. To trochę za mało jak na uzasadnienie tego typu zakazów – twierdziła skarżąca. Rada gminy, dokonując ingerencji w sferę interesów właścicieli, powinna kierować się zasadą proporcjonalności. Oznacza to, że może wprowadzać zakazy, ale nie mogą one nadmiernie ingerować w sferę praw i wolności jednostki.
Burmistrz Raszkowa, ustosunkowując się do zarzutów, tłumaczył, że ustalenia planu zagospodarowania przestrzennego w pełni nawiązują do polityki przestrzennej gminy zawartej w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego.
Ponadto przeciwni lokalizacji ferm zwierząt futerkowych byli mieszkańcy gminy. Tego typu fermy – ich zdaniem – mają negatywny wpływ na środowisko, kumulują dużą liczbę sztuk zwierząt. Poza tym w okolicy jest dużo ferm drobiu, a zwierzęta futerkowe są w przeważającej części drapieżnikami, a więc w przypadku opuszczenia przez nie fermy mogą zabijać drób.
W sąsiedztwie wsi – co też nie jest bez znaczenia – są tereny rolne oraz mieszkaniowe, w ich przypadku bliskość tego typu ferm nie jest wskazana.
Wójt podkreślił, że wprawdzie zgodnie z art. 21 ust. 1 konstytucji własność podlega ochronie, jednak nie jest ona wartością bezwzględną. Podobnie jak inne prawa konstytucyjne może podlegać ograniczeniom. W związku z tym wszelkie rozstrzygnięcia planistyczne, które ograniczają właściciela w sposobie korzystania z niej, muszą być dokonywane z uwzględnieniem obowiązującego prawa i na zasadach określonych w powołanej ustawie.
Ponadto gminie przysługuje władztwo planistyczne. Oznacza to, że gmina samodzielnie rozstrzyga o zasadach gospodarowania na podstawie obowiązujących przepisów.
Uchylony zakaz
WSA uznał jednak, że skarga zasługuje na uwzględnienie, i zakaz hodowli zwierząt futerkowych uchylił.
Zdaniem sądu władztwo planistyczne gminy nie ma charakteru absolutnego i nieograniczonego, a gmina posługując się nim, ma obowiązek działać w granicach prawa, kierować się interesem publicznym, wyważać proporcje interesów publicznych i interesów prywatnych, uwzględniać aspekt racjonalnego działania i proporcjonalności ingerencji w prawa własności. Wszystkie wymienione elementy powinny być rozpatrywane łącznie, a proporcjonalność ingerencji w sferę wykonywania poszczególnych praw własności winna być oceniana przez pryzmat ogólnych założeń planu. W tym jednak konkretnym przypadku gmina poprzez wprowadzenie zakazu hodowli norek nadużyła władztwa planistycznego.
Sąd przypomniał, że zasadniczą przesłanką wprowadzenia zakazu przez gminę było to, że odchody zwierząt futerkowych stanowią odpady. Władze gminy powołały się przy tym na art. 2 ust. 1 pkt 4 lit. b ustawy o nawozach. Słusznie jednak – według sądu – skarżąca podniosła, że gmina przytoczyła nieaktualne brzmienie tego przepisu. 24 stycznia 2014 r. weszła w życie jego nowelizacja. Zgodnie z nią odchody zwierząt futerkowych stanowią nawóz naturalny.
Ponadto zgodnie z ustawą art. 2 ust. pkt 1 lit. i ustawy z 29 czerwca 2007 r. o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich zwierzęta futerkowe stanowią zwierzęta gospodarskie. Tymczasem studium dopuszcza na tym terenie gospodarstwa hodowlane.
Natomiast miejscowy plan mówi, że na spornym obszarze dopuszczalne są m.in. uprawy rolne i ogrodnicze, stawy hodowlane. Plan dopuszcza również funkcjonowanie ferm drobiu. Z tego powodu pogląd burmistrza, że dopuszczenie lokalizacji ferm zwierząt futerkowych nie będzie nawiązywać do istniejącego już zagospodarowania, jest nieprawdziwy.
Mylne jest także twierdzenie, że zwierzęta futerkowe w przeważającej mierze są drapieżnikami i w przypadku opuszczenia przez nie fermy mogą stanowić zagrożenie dla pobliskich ferm drobiu i gospodarstw rolnych. Jest to argument – zdaniem sądu – o charakterze faktycznym, a nie prawnym.
Nie można więc na nim opierać zapisów prawa miejscowego zmierzających do ograniczenia sposobu wykonywania prawa własności nieruchomości. Dodatkowo należy zauważyć, że w interesie skarżącej – w razie powstania fermy – będzie zastosowanie rozwiązań technicznych uniemożliwiających ucieczkę zwierzętom futerkowym z fermy. Wadliwe zabezpieczenia w tym zakresie generowałyby straty skarżącej i powstanie ewentualnych roszczeń odszkodowawczych u podmiotów trzecich.
Procedury były w porządku
Sąd nie dopatrzył się żadnych naruszeń procedur planistycznych. Burmistrz Raszkowa o przystąpieniu do sporządzania planu miejscowego poinformował w prasie lokalnej oraz w obwieszczeniu, które zostało m.in. powieszone na tablicy informacyjnej w urzędzie gminy. Następnie burmistrz zawiadomił organy i instytucje o przystąpieniu do sporządzania planu miejscowego oraz uzgodnił z nimi treść projektu miejscowego planu.
Kolejnym obwieszczeniem zawiadomił o wyłożeniu projektu planu wraz z prognozami oddziaływania na środowisko do publicznego wglądu w siedzibie urzędu gminy. Wówczas też odbyła się publiczna dyskusja nad projektem planu miejscowego. W jej trakcie właścicielka nieruchomości zażądała wykreślenia zakazu lokalizacji ferm norek. Jej uwaga została jednak rozpatrzona negatywnie, a plan został uchwalony.
—Renata Krupa-Dąbrowska
sygnatura akt: IV SA/Po 1206/14