Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 11 września 2014 r. (II PK 49/14).
Stan faktyczny
Pracownica była zatrudniona na stanowisku specjalisty marketingu i sprzedaży. Jako jedna z niewielu osób miała dostęp do poufnych danych pracodawcy. W czasie zatrudnienia zdarzało się, że wysyłała je na swoje prywatne konto e-mail. Czasem korzystała z tego konta w służbowej korespondencji z przełożonymi.
Po tym, gdy strony postanowiły rozwiązać umowę za porozumieniem (ale jeszcze w czasie zatrudnienia), pracownica przesłała szereg poufnych danych pracodawcy na swoje prywatne konto e-mail. Były tam m.in. wykazy potencjalnych i aktualnych klientów kobiety. Po rozwiązaniu umowy pracownica miała rozpocząć zatrudnienie u konkurencji. Pracodawca dyscyplinarnie rozwiązał z nią umowę o pracę, wskazując jako przyczynę wysyłanie poufnych danych na prywatny e-mail.
Rozstrzygnięcie
Sąd rejonowy uwzględnił odwołanie pracownicy i zasądził na jej rzecz odszkodowanie. Uznał, że fakt wysyłania poufnych informacji na prywatne konto nie jest jednoznaczny z ciężkim naruszeniem obowiązków pracowniczych (m.in. dlatego, że nie udowodniono przekazania tych informacji osobom trzecim).
Sąd okręgowy zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo. Uznał, że działanie powódki stanowiło ciężkie naruszenie jej podstawowych obowiązków. Podkreślił także, że powódka nigdy wcześniej tak masowo nie przesyłała sobie informacji pracodawcy jak w okresie po zawarciu porozumienia.