Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 16 listopada 2004 r. (II KK 222/04).
Pracownik prowadził działalność konkurencyjną względem pracodawcy, szkodząc jego interesom. Był przewodniczącym zakładowej organizacji związkowej działającej w firmie, podlegającym szczególnej ochronie zatrudnienia na podstawie art. 32 ustawy o związkach zawodowych. Pracodawca rozwiązał z nim umowę o pracę bez zgody organizacji związkowej.
Sąd rejonowy uznał, że osoba rozwiązująca w imieniu pracodawcy umowę z pracownikiem bez zgody związku zawodowego jest winna popełnienia wykroczenia, o którym mowa w art. 281 pkt 3 k.p., i ukarał ją grzywną. Obrońca wniósł apelację, zarzucając sądowi rejonowemu, że stwierdził popełnienie wykroczenia bez wcześniejszego wykazania, że działający w imieniu pracodawcy dopuścił się rażącego naruszenia prawa pracy. Sąd okręgowy oddalił apelację i podtrzymał wyrok. Kasację wniósł prokurator generalny, zarzucając naruszenie art. 281 pkt 3 k.p., polegające na wyrażeniu przez sąd błędnego poglądu, że rozwiązując z pracownikiem umowę bez zgody związku zawodowego, pracodawca rażąco naruszył przepisy prawa pracy.
Sąd Najwyższy podzielił stanowisko prokuratora generalnego. Stwierdził, że w omawianej sprawie nie doszło do rażącego naruszenia przepisów prawa pracy, o którym mowa w art. 281 pkt 3 k.p. Jak wskazuje SN, przez rażące naruszenie prawa pracy należy rozumieć jedynie taką sytuację, w której bezprawność rozwiązania stosunku pracy jest jaskrawa, oczywista dla każdego, a przez to budząca oburzenie społeczne. Nie każde naruszenie przez pracodawcę art. 32 ustawy o związkach zawodowych, gwarantującego ochronę stosunku pracy działaczy związków zawodowych, stanowi rażące naruszenie prawa pracy. W szczególności nie dochodzi do niego, gdy istnieją merytoryczne podstawy rozwiązania stosunku pracy, a naruszono jedynie normy proceduralne.
Komentarz eksperta
Robert Stępień, aplikant radcowski, prawnik w kancelarii Raczkowski Paruch