Taki wniosek można wysnuć z jednej z decyzji generalnego inspektora ochrony danych osobowych. Odniósł się w niej do skargi złożonej przez dwie osoby, które, występując w imieniu kierowanej przez nich firmy, chciały nawiązać współpracę z jednym z banków w charakterze jego agencji. W odpowiedzi bank poprosił o przekazanie szczegółowych informacji o tej instytucji, m.in. adresu, formy działalności, aktualnych odpisów z pism rejestrowych, opinii bankowej, a także danych wskazanych osób (m.in. nazwiska, adresu zamieszkania, obywatelstwa, numeru PESEL, a także numeru paszportu i dowodu osobistego).
Osoby te uznały, że zakres żądanych informacji jest zbyt szeroki, i nie udostępniły ich bankowi, a następnie skierowały pismo do GIODO. W złożonej skardze podniosły m.in. kwestię legalności i zgodności z ustawą o ochronie danych osobowych (tekst. jedn. DzU z 2014 r., poz. 1182) żądania udostępnienia (zbierania) wymienionych danych celem ich utrwalenia i przetwarzania przez bank. Skarżący zwrócili przy tym uwagę na to, że w myśl art. 7 wymienionej ustawy przez przetwarzanie danych rozumie się jakiekolwiek operacje wykonywane na danych osobowych, takie jak zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie, a zwłaszcza te, które wykonuje się w systemach informatycznych.
Tym samym, w ich opinii, samo żądanie przez instytucję finansową udostępnienia wzmiankowanych dokumentów (dowód osobisty, paszport) stało w sprzeczności z art. 23 ust. 1 ustawy. Warto w tym miejscu przypomnieć, że artykuł ten wymienia przesłanki (okoliczności) legalizujące proces przetwarzania danych osobowych.
Istota sporu
GIODO nie zgodził się z tym stanowiskiem i umorzył postępowanie. Przede wszystkim, jak wynikało ze zgromadzonych informacji, żądane przez bank dane nie zostały mu ostatecznie przekazane. Bank, w odpowiedzi na pismo GIODO, wskazał, że w związku z ofertą współpracy złożoną przez firmę nie pozyskał i nie przetwarza danych osobowych, ponieważ ta odmówiła ich udostępnienia. Rozmowy o nawiązaniu współpracy zostały więc przerwane.
Warto zaznaczyć, że GIODO nie podzielił stanowiska skarżących, jakoby samo żądanie udostępnienia danych osobowych stanowiło przetwarzanie w rozumieniu ustawy. Chociaż rzeczywiście, zgodnie z definicją przyjętą w jej art. 7 pkt 2, przez przetwarzanie rozumie się jakiekolwiek operacje wykonywane na danych osobowych, takie jak zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie, a zwłaszcza te, które wykonuje się w systemach informatycznych, to z zawartych w treści tej definicji pojęć ustawa definiuje jedynie usunięcie danych. Tym samym pozostałe powinno się interpretować w sposób zgody z ich znaczeniem słownikowym.