Powszechna dostępność urządzeń służących do utrwalania dźwięku (funkcję dyktafonu ma każdy telefon komórkowy) spowodowała bujny rozwój prywatnej fonografii. Nagrywanie nie ominęło także środowiska pracy oraz biznesowego. Afera taśmowa pokazuje, że podsłuchy nie tylko służą w walce politycznej, ale także mają pomagać w prowadzeniu biznesu.
Dzięki nim przedsiębiorcy chcą poznać dane konkurentów dotyczące strategii marketingowych, kampanii reklamowych, planów wprowadzenia na rynek nowych produktów czy planów rozwojowych itp. Coraz więcej osób działających w obrocie gospodarczym uważa, że biznes stał się rodzajem wojny, która polega na zdobywaniu za wszelką cenę tajemnic handlowych konkurentów.
Sankcje za taśmy ?z zapisami
Przedstawiciele firm, którzy chcieliby w taki sposób pozyskiwać tajemnice gospodarcze konkurentów, powinni pamiętać o tym, że tego rodzaju działania są w Polsce nielegalne i pod groźbą sankcji karnych zabronione.
Zgodnie z art. 267 § 3 kodeksu karnego, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym, albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem, popełnia przestępstwo. Grozi za nie kara grzywny, ograniczenia wolności, kara pozbawienia wolności do lat 2. Taka sama kara może spotkać osobę, która informację uzyskaną ?w taki nielegalny sposób ujawnia innej osobie (art. 267 § 4 kodeksu karnego).
Omówione wyżej przestępstwa może popełnić każdy, bowiem mają ono charakter powszechny. Na tego typu ataki firmy narażone są nie tylko ze strony swoich pracowników, którzy mają np. dostęp do służbowej poczty i pomieszczeń firmowych, ale też ze strony konkurencji, która nierzadko wszelkimi dostępnymi sposobami może próbować poznać plany rozwoju firmy, by wygrać z nią rywalizację o rynek i klientów, czyli o pieniądze. Sprawca musi działać umyślnie, a więc musi świadomie zakładać urządzenia podsłuchowe, za pomocą których chce uzyskać informacje, do których nie jest uprawniony.