Okazuje się, że wypisanie wniosku urlopowego nie jest takie proste.
Problem stanowią weekendy. Wiele osób (zarówno podwładni, jak i szefowie) nie ma pewności, czy trzeba je w nim uwzględnić.
W mojej ocenie treść wniosku urlopowego jest bez znaczenia. Kodeks pracy ustanawia bowiem żelazną zasadę, od której nie ma wyjątków. Zgodnie z nią, urlopu wypoczynkowego udziela się na dni będące – według harmonogramu – dniami pracy danej osoby, a więc na jej dni robocze (art. 154² § 1 k.c.).
W związku z tym generalnie w weekendy nie ma urlopu. Jeśli zatem ktoś bierze tydzień wolnego, to wypisuje wniosek od poniedziałku do piątku. W wypadku dwutygodniowego urlopu można wpisać daty: 5–16 sierpnia, w tym dziesięć dni roboczych. Choć, oczywiście, najbardziej poprawnym rozwiązaniem byłoby wystąpienie o wolne od poniedziałku 5 sierpnia do piątku 9 sierpnia oraz od poniedziałku 12 sierpnia do piątku 16 sierpnia włącznie.
Wówczas jednak pozostaje pytanie: jak to ma się do przepisu k.p., zgodnie z którym jedna część wolnego powinna obejmować 14 kolejnych dni kalendarzowych?