Po pierwsze, z racji charakteru stosunku pracy oraz uprawnień kontrolno-nadzorczych nad zatrudnionymi pracodawcy wolno ingerować w prywatność w miejscu pracy, ale do pewnego stopnia. Szef nie może korzystać z tych przywilejów sprzecznie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tych praw lub zasadami współżycia społecznego. Zachowanie i działanie wbrew tym regułom nie będzie chronione i zapewne zostanie zakwalifikowane jako nadużycie prawa (art. 8 k.p.).
Po drugie, art. 111 k.p. nakłada na pracodawcę obowiązek poszanowania godności i innych dóbr osobistych pracownika, powtarzając za konstytucją ich nienaruszalność dla każdego człowieka. I choć żaden przepis nie precyzuje, co należy rozumieć pod pojęciem dóbr osobistych, to sięgając do art. 23 kodeksu cywilnego (na mocy odwołania z art. 300 k.p.) można poznać przynajmniej przykładową ich listę. Należą do nich: zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania czy twórczość naukowa i artystyczna.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 31 grudnia 2009 r. (III APa 24/09) cechą praw osobistych, jako praw podmiotowych służących do ochrony poszczególnych dóbr osobistych, jest to, że są to prawa niemajątkowe i tak ściśle związane z podmiotem podlegającym ochronie, że razem z nim powstają i wygasają oraz nie mogą przechodzić na inne podmioty. Ochrona prawna przysługuje w razie naruszenia dobra osobistego. Ocena, czy w konkretnej sytuacji naruszenie takie rzeczywiście nastąpiło, nie może być dokonywana według miary indywidualnej wrażliwości (ocena subiektywna) zainteresowanego. Ta bowiem może być szczególnie duża ze względu na cechy osobowe (np. spora drażliwość i przewrażliwienie).
Choć wykaz w kodeksie cywilnym nie jest długi, z pewnością podstawową wartością, która obejmuje także aktywność zawodową każdego, jest wolność oraz cześć, czyli godność człowieka. To szacunek przysługujący mu ze względu na jego osobowość, płeć, postawę obywatelską czy wyznawany system wartości. Pracodawca może to naruszyć, poddając pracownika np. nieuzasadnionemu przeszukaniu. Obejmuje to zarówno jego osobę, jak i mienie, z którego korzysta w firmie, np. biurko, szafkę lub samochód służbowy.
W trosce o mienie
Czy to oznacza, że szef w ogóle nie może skontrolować i zrewidować zatrudnionych? Takie sprawdzenie jest dopuszczalne i nie naruszy godności pracownika, jeśli przy jego użyciu szef będzie kierował się wskazówkami zawartymi w wyroku Sądu Najwyższego z 13 kwietnia 1972 r. (I PR 153/72). Choć pochodzi on sprzed ponad 40 lat, nie straciło na aktualności. Na jego podstawie przeszukanie załogi będzie dozwolone i nie wkroczy w sferę dóbr osobistych, jeśli:
- robi się po to, aby zapobiegać wynoszeniu majątku firmy,