W związku ze wzmożoną ochroną zatrudnienia kobiet w ciąży powszechnie przyjmuje się złagodzenie wymogów, w których możliwe jest powołanie się przez pracownicę na błąd przy składaniu oświadczenia woli. Zwykle chodzi tu o jej omyłkę co do swojego stanu.
Tak też wypowiedział się SN w wyroku z 19 marca 2002 r. (I PKN 156/01). Stwierdził wówczas, że błąd pracownicy, która złożyła pracodawcy ofertę rozwiązania umowy o pracę na mocy porozumienia stron, nie wiedząc, że jest w ciąży, polega na wadliwym powzięciu woli (mylnym wyobrażeniu o istniejącym stanie rzeczy).
Jednocześnie uznał, że zatrudniona, która złożyła oświadczenie woli zmierzające do rozwiązania umowy o pracę nie wiedząc o swoim stanie, może się uchylić od jego skutków niezależnie od tego, czy błąd został wywołany przez pracodawcę, czy wiedział on o błędzie lub mógł go z łatwością zauważyć.
Zatem dla uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli, w przypadku złożenia go przez pracownicę pozostającą w błędzie co do stanu ciąży, nie jest wymagane, by błąd został wywołany przez pracodawcę, chociażby bez jego winy albo by pracodawca wiedział o błędzie lub z łatwością mógł go zauważyć (art. 84 § 1 kodeksu cywilnego stosowany odpowiednio i zgodnie z zasadami prawa pracy – art. 300 kodeksu pracy). Tak też wskazywał SN w wyroku z 11 czerwca 2003 r. (I PK 206/02).
Błąd polega bowiem na mylnym wyobrażeniu nie tylko o treści złożonego oświadczenia woli (niezgodności między prawidłowo powziętą wolą a wadliwym jej oświadczeniem), ale także na mylnym wyobrażeniu o istniejącym stanie rzeczy (np. o stanie ciąży). Trudno natomiast stwierdzić, jakie racjonalne argumenty mogłyby przemawiać za przyjęciem, że gdyby pracownica wiedziała, że jest w ciąży, to zrezygnowałaby z bezpieczeństwa prawnego, ekonomicznego i socjalnego, a także komfortu psychicznego, jaki stwarza jej pozostawanie w zatrudnieniu, i podjęła wtedy decyzję o rozwiązaniu angażu.