Statystyczny przedsiębiorca (a jest nim zwykły Kowalski), czytając tylko przepisy prawne, ma coraz mniejsze szanse na zorientowanie się, do czego jest uprawniony, a czego mu robić nie wolno. Z tego też powodu rośnie jego ryzyko narażenia się na sankcje, nawet w przypadkach, gdy postępuje w dobrej wierze. Dotyczy to szczególnie przekroczenia tych przepisów, które związane są obowiązkiem świadczeń na rzecz państwa.
Ustawodawca, chcąc pomóc biznesowi, najpierw stworzył instytucję wiążących instytucji podatkowych. Natomiast 10 lipca 2008 roku znowelizowano ustawę z 2 lipca 2004 roku o swobodzie działalności gospodarczej (dalej: ustawa), wprowadzając interpretacje dotyczące, ogólnie rzecz ujmując, danin publicznych. I to właśnie ten drugi instrument (dalej: interpretacja) będzie przedmiotem naszych rozważań.
Kto i o co może wnioskować
O wydanie interpretacji może wnioskować przedsiębiorca. Przypomnijmy, że w rozumieniu ustawy jest nim osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną – wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą. Status przedsiębiorcy mają także wspólnicy spółki cywilnej w zakresie wykonywanej przez nich działalności gospodarczej.
Przedsiębiorca może złożyć do właściwego organu administracji publicznej lub państwowej jednostki organizacyjnej wniosek o wydanie pisemnej interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania przepisów, z których wynika obowiązek świadczenia przez przedsiębiorcę daniny publicznej oraz składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne, w jego indywidualnej sprawie. Zatrzymajmy się w tym miejscu na chwilę.
Nie ma problemu z rozstrzygnięciem tego, że interpretacje obejmują przepisy związane z odprowadzaniem składek do Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W ustawie nie znajdujemy jednak definicji daniny publicznej. Z pomocą przychodzi nam tu orzecznictwo sądowe.