kierowców przejmie z nowym rokiem jedno z rozwiązań znanych dotychczas z pakietu antykryzysowego. Chodzi o indywidualny rozkład czasu pracy, który wyłączy wobec zatrudnionych szoferów instytucję doby pracowniczej. Indywidualny rozkład czasu pracy ustala pracodawca i może on przewidywać różne godziny rozpoczynania i kończenia pracy.
Bezlik uzgodnień
Co istotne, nowy art. 8 ust. 2 ustawy o czasie pracy kierowców przewiduje, że ponowne wykonywanie pracy w tej samej dobie nie spowoduje powstania nadgodzin. Granicą wyznaczającą zakres swobody szefa w planowaniu czasu pracy kierowców będą ich odpoczynki dobowe i tygodniowe, wynikające z art. 14 ustawy.
Jedyna wada tego rozwiązania polega na sposobie wprowadzenia indywidualnego rozkładu czasu pracy kierowców. Musi się to odbyć w porozumieniu z zakładową organizacją związkową, a jeżeli pracodawca nie jest objęty jej działaniem, w porozumieniu z przedstawicielami pracowników wyłonionymi w trybie przyjętym w zakładzie.
Przeforsowanie takich zmian ze związkami zawodowymi może być trudne, należy jednak pamiętać, że jeśli w firmie funkcjonuje więcej niż jedna organizacja, w sprawach wymagających zawarcia porozumienia lub uzgodnienia stanowiska ze związkami organizacje te przedstawiają wspólnie uzgodnione stanowisko w ciągu 30 dni.