Świadkowie zeznający w sprawach z prawa pracy to zazwyczaj byli lub obecni pracownicy firmy. Ci pierwsi raczej nie mają żadnych problemów z przekazaniem swojej wiedzy o sporze. Inaczej jest z aktualnymi podwładnymi.
Najczęściej starają się wypowiadać w taki sposób, aby nie narazić się pracodawcy. Gdy padają pytania wymagające krytycznej odpowiedzi wobec niego, zwykle zasłaniają się brakiem pamięci. Zachowanie posady to zdecydowany priorytet. Nawet składanie fałszywych zeznań (zgodnie z art. 233 § 1 kodeksu karnego to również zachowanie polegające na zatajeniu prawdy) zagrożone trzyletnią karą więzienia nie robi na świadkach większego wrażenia.
Do składania zeznań najczęściej dochodzi przed sądem pracy lub organami ścigania. O udzielenie informacji może też poprosić inspektor pracy prowadzący kontrolę w firmie.
W toku tego postępowania ma prawo wymagać od podmiotu kontrolowanego oraz od wszystkich pracowników lub osób, które są lub były zatrudnione albo które wykonują lub wykonywały pracę na jego rzecz na innej podstawie niż stosunek pracy, w tym wykonujących na własny rachunek działalność gospodarczą, pisemnych i ustnych informacji w sprawach objętych kontrolą. Wolno mu także wzywać i przesłuchiwać te osoby w związku z prowadzonym badaniem. Zezwala na to art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy z 13 kwietnia 2007 o Państwowej Inspekcji Pracy (DzU nr 89, poz. 589 ze zm., dalej ustawa o PIP). Unikając składania wyjaśnień, wezwani popełniają wykroczenie.
Grzywna od 1 tys. do 30 tys. zł grozi za utrudnianie działalności organu Państwowej Inspekcji Pracy, polegającej na nieudzieleniu informacji niezbędnych do wykonywania jej zadań (art. 283 § 2 pkt 8 k.p.).