Czy jednak w umowie wolno zastrzec np. zapis: „jeżeli zwłoka przekracza dwa miesiące, dyrektor ma prawo skreślić wychowanka z listy i pobrać czesne powiększone o 50 proc.” albo „dziecko może zostać skreślone z listy przedszkola w wyniku zalegania przez rodziców z opłatą za jego pobyt dłużej niż miesiąc”?
Umieszczając takie zapisy, przedsiębiorca pragnie chronić swoje, podkreślmy uzasadnione, interesy ekonomiczne. Jednak musi pamiętać, że istnieją przepisy odnoszące się do umów wzajemnych, a taki charakter, o czym wspomnieliśmy na początku, będzie miała umowa o świadczenie usług przedszkolnych.
Zatem kolejny raz należy sięgnąć do przepisów kodeksu cywilnego. W tym wypadku do art. 491. Zgodnie z nim, jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin na wykonanie z zagrożeniem, że w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy.
Może również bądź bez wyznaczania terminu dodatkowego, bądź po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody powstałej na skutek zwłoki. W myśl tego przepisu, mając również na uwadze przestrzeganie dobrych obyczajów i zasad współżycia społecznego, przedsiębiorca powinien wyznaczyć dodatkowy termin na uregulowanie zaległości i dopiero po jego bezskutecznym upływie rozwiązać umowę.
Zatem w taki sposób powinno to zostać sformułowane w treści wzorca umowy.
Warto dodać, że danie takiej dodatkowej szansy, chociaż nieobowiązkowe (przepis nie ma charakteru bezwzględnie obowiązującego, na co wskazuje sformułowanie „może”), w żaden sposób nie wyklucza dochodzenia należnej zapłaty za okres rzeczywistego świadczenia usługi.
Ponadto warto podkreślić, że zaległość w płatnościach może być przyczyną błędu, a nie zamierzonego działania konsumenta, mającego na celu wyłudzenie świadczenia. Może się przecież zdarzyć, że rodzic błędnie złożył zlecenie przelewu (np. źle wypełnił stałe zlecenie, korzystając z bankowości internetowej) i w porę się w tym nie zorientował.
Dlatego też przedsiębiorca powinien w pierwszej kolejności wyraźnie poinformować konsumenta o braku wpłaty i dać mu czas na uregulowanie zobowiązań.
Naruszenie zbiorowych interesów konsumentów
Osobę lub instytucję prowadzącą prywatne przedszkole z niemal stuprocentową pewnością można będzie nazwać przedsiębiorcą.
Decyduje o tym niezwykle szeroka definicja tego pojęcia w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów (DzU z 2007 r. nr 50, poz. 331 ze zm.). Odwołuje się ona zarówno do definicji z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, jak i rozszerza to pojęcie na jeszcze inne podmioty (zob. art. 4).
Jednocześnie warto zauważyć, że taki przedsiębiorca kieruje swoją ofertę, przynajmniej z założenia, do wszystkich rodziców. Zatem potencjalnie prawie każdy może zostać jego klientem.
To wszystko powoduje, że względem takiej firmy znajdą zastosowanie przepisy zakazujące stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. W myśl art. 24 wymienionej ustawy przez praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów rozumie się godzące w nie bezprawne działanie przedsiębiorcy, w szczególności:
- stosowanie postanowień wzorców umów, które zostały wpisane do rejestru postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone. Decyzję o takim wpisie podejmuje Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prowadzi go Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Od chwili umieszczenia jakiejś klauzuli w tym rejestrze jej stosowanie jest zakazane z mocy prawa;
- naruszenie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji;
- nieuczciwe praktyki rynkowe lub czyny nieuczciwej konkurencji.
Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów na przedsiębiorcę może zostać nałożona kara finansowa sięgająca 10 proc. jego przychodów.
Czytaj też:
Zobacz:
» Firma » Firma - klient
» Pomysł na biznes » Żłobek i przedszkole
» Prawo dla Ciebie » Konsumenci » Umowy » Niedozwolone klauzule umowne
» Prawo dla Ciebie » Konsumenci » Umowy » Umowy ze szkołami i przedszkolami