W Sejmie trwają prace nad zmianami w zasadach udzielania urlopu na żądanie. Projektem zmian w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=2FE1136F0C8E9147572BA643B0F81CBC?id=76037]kodeksie pracy[/link] przygotowanym przez Pracodawców RP (dawniej KPP) zajmuje się sejmowa komisja "Przyjazne państwo".
- Urlop na żądanie to ewenement w europejskim prawie pracy. Chcemy go ucywilizować, by przestał być narzędziem protestów. Nie twierdzimy, że pracownicy go nadużywają, ale zdarzało się, że większość załogi jednego dnia składała wnioski urlopowe - mówiła Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP.
Przedsiębiorcy przygotowali projekt nowelizacji, zgodnie z którym skróceniu uległby wymiar urlopu na żądanie. Zaproponowali, by zmniejszył się z czterech do dwóch dni w roku.
- Uważam, że nie ma uzasadnienia dla obniżenia wymiaru akurat do dwóch dni. Jeśli już, to raczej należy zrezygnować z urlopu na żądanie, tak jak proponowała Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy - uważa prof. Jerzy Wratny z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
[wyimek][b]2 dni[/b] pracy według przedsiębiorców powinien wynosić roczny wymiar urlopu na żądanie[/wyimek]