Dlatego jego zdaniem nieprzypadkowo na terenie elbląskiej PIP zapadł najwyższy wyrok przeciwko pracodawcy, który utrudniał działania kontrolne inspektora. W 2006 r. sąd skazał przedsiębiorcę na rok i cztery miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności.
– [b]Nasz inspektor był straszony wywiezieniem do lasu, pomówiony o kradzież i uwięziony na zapleczu sklepu. Sprawy nie odpuściliśmy i uzyskaliśmy wyrok skazujący.[/b] Sam też w swojej pracy miałem wielokrotnie do czynienia z utrudnianiem. Na szczęście nie przybierało ono tak drastycznych form. Najczęściej pracodawcy się ukrywają, nie stawiają na wezwania lub ukrywają dokumentację, która ma być przedmiotem kontroli – mówi Eugeniusz Dąbrowski.
Chociaż czasami dochodzi do gróźb czy pobić. Jeden z inspektorów został zepchnięty z rampy i obrzucony wyzwiskami. W innym przypadku właściciel firmy stukał nożem w parapet i mówił, że to narzędzie na nieproszonych gości. Czasem takie rzeczy trudno udowodnić, bo większość kontroli inspektorzy prowadzą w pojedynkę. Tam, gdzie przewidujemy trudności, idziemy większą grupą – mówi Agata Kostyk-Lewandowska.
[ramka][b]Komentuje Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy:[/b]
Art. 225 § 2 k.k. jest różnie interpretowany. Prowadzi to do odmowy wszczęcia postępowania bądź jego umorzenia, gdy zostało wszczęte. Ponadto postanowienie o wszczęciu dochodzenia bądź o jego umorzeniu, choć jest zaskarżalne, nie wymaga od prokuratora uzasadnienia. Wniesienie zażalenia jest więc utrudnione, bo nie wiadomo, co zadecydowało o podjęciu takiej, a nie innej decyzji. Obowiązek uzasadniania postanowień pozwoliłby PIP na przedstawienie skuteczniejszej argumentacji w postępowaniu odwoławczym. Ten problem był przedstawiany w Sejmie, jednak minister sprawiedliwości nie uznał za zasadne wprowadzenia odpowiednich zmian w przepisach kodeksu karnego i kodeksu postępowania karnego.[/ramka]
[ramka][b] [link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/06/25/latwo-grac-z-inspekcja-w-ciuciubabke/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b] [/ramka]