W Polsce nie ma jednego konkretnego wzorca tego typu umów. W praktyce przeważają kontrakty sporządzane indywidualnie na potrzeby określonej inwestycji.
– Postanowienia takich umów są za każdym razem indywidualnie negocjowane między stronami lub też przedstawiane przez inwestora wykonawcy do akceptacji bez możliwości negocjacji poszczególnych jego postanowień, zwłaszcza w przypadku umów zawieranych w ramach zamówień publicznych – tłumaczy Radosław Wasiak, prawnik z kancelarii prawnej Magnusson.
[srodtytul]Swobodne kształtowanie[/srodtytul]
Kontrakty na wykonawstwo mogą być kształtowane swobodnie – takie prawo daje zasada swobody umów wynikająca z art. 353[sup]1[/sup] [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=EB0D47E88CDC9F7EB8F1A638C8242AAE?id=70928]kodeksu cywilnego[/link]. Od tej zasady jest kilka nielicznych wyjątków, m.in. postanowienia art. 647[sup]1[/sup] k.c. regulujące kwestie zlecenia części prac podwykonawcom oraz wspólnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia na rzecz podwykonawcy. – Ponadto art. 3 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=97542F67E3739BC3AE33B6F55016E47E?id=170984]ustawy o gwarancji zapłaty za roboty budowlane[/link] nie pozwala na wyłączenie lub ograniczenie prawa do żądania przez wykonawcę gwarancji zapłaty stanowiącej zabezpieczenie należnego wynagrodzenia – tłumaczy Radosław Wasiak.
Poza tymi wyjątkami zasada swobody umów dopuszcza nierówne kształtowanie pozycji stron, co w praktyce oznacza wprowadzanie postanowień, które zapewnią przede wszystkim ochronę inwestorowi, przerzucając większość ryzyka związanego z realizacją kontraktu na wykonawcę.