Ojciec ma wtedy prawo do zasiłku macierzyńskiego i podlega szczególnej ochronie przed utratą pracy.
Wbrew swojej nazwie urlop macierzyński nie jest zwolnieniem zagwarantowanym wyłącznie matce dziecka. Przysługuje też ojcu i to niezależnie od tego, czy łączy go z matką jego dziecka związek małżeński, czy nie. Na takie wolne wybierze się jednak ten ojciec dziecka, który pozostaje w stosunku pracy. Nie ma przy tym znaczenia rodzaj umowy o pracę czy dotychczasowy staż. Ale świeżo upieczony tata może skorzystać z tego urlopu tylko w trzech przypadkach, gdy potomkiem przestanie zajmować się na stałe jego matka.
[srodtytul]Mama wraca do firmy[/srodtytul]
Tak będzie wtedy, gdy rodzicielka postanawia wrócić do pracy zawodowej. Może to nastąpić po przynajmniej 14 tygodniach od dnia porodu. Dopiero wówczas kobieta ma prawo zrezygnować z urlopu macierzyńskiego, i to pod warunkiem że pozostałą jego część odstąpi ojcu dziecka (art. 180 § 5 – 6 k.p.). Wymiar urlopu świeżo upieczonego taty zależy od tego, ilu jego tygodni nie wykorzystała matka niemowlaka. Biorąc pod uwagę ustawowe wymiary urlopu macierzyńskiego (art. 180 § 1 k.p.) i zakładając, że rodzicielka nie brała go jeszcze przed narodzinami potomka, ojciec może liczyć maksymalnie na:
- sześć tygodni, gdy urodziło się jedno dziecko przy jednym porodzie,