[b]– W małej firmie zatrudniam siedmiu pracowników. W związku z kryzysem likwiduję trzy stanowiska. Jedno z nich zajmuje pracownik, któremu brakuje nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia wieku emerytalnego i z jego osiągnięciem nabędzie prawo do emerytury. Zgodnie z kodeksem pracy nie mogę mu wypowiedzieć umowy o pracę. Co mam zrobić, skoro nie jestem w stanie zapewnić mu pracy na dotychczasowej posadzie?[/b] – pyta czytelnik DOBREJ FIRMY.
Przykład czytelnika wskazuje na pozorne dobrodziejstwa wyłączenia małych pracodawców spod działania [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=35A0DB8694256B631C6F8B7840A0F031?id=169524]ustawy z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (DzU nr 90, poz. 844 ze zm., dalej ustawa o zwolnieniach grupowych). [/link]
[srodtytul]Większym lepiej[/srodtytul]
Ograniczenie zakresu podmiotowego tej ustawy do zatrudniających co najmniej 20 pracowników spotkało się w wielu środowiskach z przychylnym przyjęciem, ba, niemal z entuzjazmem. Ujęcie zatrudniającym poniżej 20 osób czasochłonnych procedur przygotowawczych czy obowiązku wypłaty odpraw na pierwszy rzut oka wygląda na regulację korzystną dla drobnych przedsiębiorców. Głównie za sprawą usprawnienia procedur i obniżenia kosztów redukcji zatrudnienia. Ale to, że nie objęto ustawą małych pracodawców, niesie ze sobą też pewne niedogodności.
Dotyczy to szczególnie art. 5 i 10 ustawy o zwolnieniach grupowych. W obliczu obiektywnych konieczności pozwalają one większym pracodawcom zmienić warunki lub rozwiązać stosunki pracy z podwładnymi, którzy z mocy licznych przepisów podlegają szczególnej ochronie.