Dotyczy to m.in. czasowego powierzenia innej pracy. Przepis art. 42 § 4 kodeksu pracy (k.p.) przewiduje, że po określonych okolicznościach wypowiedzenie dotychczasowych warunków pracy lub płacy nie jest wymagane w razie powierzenia pracownikowi innej pracy niż określona w umowie o pracę.
Celem tego uregulowania jest umożliwienie pracodawcy w sytuacjach uzasadnionych potrzebami organizacyjnymi, technicznymi lub innymi o przemijającym charakterze, przesunięcia pracownika do innej pracy na czas nieprzekraczający trzech miesięcy, bez obniżania mu pensji i bez dokonywania wypowiedzenia zmieniającego. Po upływie tego okresu pracownikowi przysługuje prawo powrotu do poprzedniej pracy.
[srodtytul]Na polecenie...[/srodtytul]
Takie powierzenie podwładnemu innej pracy ma formę polecenia pracodawcy opartego o art. 100 k.p. Nie musi być dokonane na piśmie ani zawierać uzasadnienia powziętej decyzji. Zamiar jego dokonania nie wymaga również konsultacji z zakładową organizacją związkową reprezentującą interesy pracownika. Podwładny nie może się odwołać od takiego polecenia do sądu pracy. [b]Żaden przepis prawa pracy nie przewiduje również odszkodowania dla podwładnego, któremu pracodawca powierzył wykonywanie innej pracy na podstawie art. 42 § 4 k.p.[/b]
Jedyną podstawę dochodzenia przez pracownika roszczeń z tytułu przeniesienia do innej pracy mógłby stanowić art. 300 k.p., który mówi, iż w sprawach nieunormowanych przepisami prawa pracy stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego. Wówczas podstawą będzie art. 471 k.c., jednakże w takim wypadku pracownik musiałby wykazać, że w związku z przeniesieniem do innej pracy poniósł szkodę i to w określonej wysokości. Musiałby także udowodnić, że czyn pracodawcy miał charakter bezprawny (a więc naruszył przepis art. 42 § 4 k.p.). Co więcej, między działaniem pracodawcy a powstaniem szkody musiałby istnieć związek przyczynowo-skutkowy. W praktyce wykazanie tych okoliczności wydaje się mało prawdopodobne.