Problem ten sprowadza się w istocie do tego, czy w zakresie umówionego z podwładnym rodzaju pracy (stanowiska) szef może mu powierzać wykonywanie pracy w różnych jednostkach organizacyjnych zakładu w tej samej miejscowości.
[srodtytul]To nie element umowy[/srodtytul]
To jedno z podstawowych zagadnień na styku prawa pracy i zarządzania. Tym bardziej jest ono ważne i palące, że utrwalona w okresie przedrynkowym praktyka stworzyła nieuzasadniony – moim zdaniem – stereotyp. Według niego pracownik jest z natury rzeczy przypisany do określonej jednostki zakładu, a wszelkie próby wykorzystania jego umiejętności w innych częściach firmy mogą mieć miejsce tylko w szczególnych, uregulowanych kodeksem pracy wypadkach. Przykładowo chodzi o przestój – art. 81 k.p., czy czasowe powierzenie obowiązków – art. 41 § 4 k.p.
Art. 29 § 3 k.p., zawierający listę obligatoryjnych elementów umowy o pracę, nie wymienia podporządkowania organizacyjnego pracownika. Pominięcie go w umowie nie stanowi zatem naruszenia prawa. Taka regulacja to wynik świadomego zabiegu ustawodawcy, który w sferę zarządzania zakładem, a w tym jego struktury i przyjętej organizacji pracy, wkracza w sposób powściągliwy. Liczba takich ingerencji systematycznie maleje, czego dowodzi np. nowelizacja kodeksu pracy z 1996 r. Wtedy zrezygnowano z tzw. kierownika zakładu pracy, pozwalając pracodawcom swobodnie kształtować zasady ich reprezentacji wobec pracowników.
[srodtytul]Przesuwaj, jak chcesz[/srodtytul]