Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu tzw. ustawy prorodzinnej. Przewiduje ona zmiany w przepisach kodeksu pracy i innych ustawach. Proponowane rozwiązania mają ułatwić pogodzenie pracy zawodowej z macierzyństwem.
Poważne zmiany dotyczą urlopów macierzyńskich. Od nowego roku będą stopniowo wydłużane, docelowo potrwają 26 tygodni po urodzeniu jednego dziecka i 39 tygodni, gdy urodzą się co najmniej bliźniaki (patrz infografika).
Nowością jest propozycja podziału urlopu na część obowiązkową – 20 tygodni – i część fakultatywną, którą pracownik będzie mógł wziąć, gdy np. uzna, że jego dziecko jest jeszcze zbyt małe, by zostawić je z opiekunką. Wystarczy, że złoży wniosek do pracodawcy na siedem dni przed rozpoczęciem dodatkowego urlopu. Zakład pracy nie będzie mógł odmówić udzielenia dodatkowego urlopu.
Takie rozwiązanie jednak budzi wątpliwości związkowców.
– Dużo korzystniejsze byłoby bezwarunkowe i obowiązkowe wydłużenie urlopu, bo pracodawca żadnymi naciskami nie będzie mógł wymusić rezygnacji z tego uprawnienia. Mam nadzieję, że takie rozwiązanie uda się przeforsować w dalszych pracach Sejmu – mówi Janusz Łaznowski, przewodniczący dolnośląskiego NSZZ „Solidarność”.