- pomaganie pasażerom przy wsiadaniu i wysiadaniu,
- sprzątanie i konserwacja techniczna pojazdu,
- prace mające zapewnić bezpieczeństwo auta, jego ładunku i pasażerów,
- nadzorowanie załadunku i rozładunku,
- załatwianie formalności administracyjnych, np. z policją, celnikami, urzędnikami imigracyjnymi.
Wszystko jedno przy tym, gdzie kierowca zajmuje się taką pracą – w swojej firmie transportowej czy gdziekolwiek indziej.
Inna praca to również kierowanie innym pojazdem używanym do działalności zarobkowej, np. motocyklem czy samochodem osobowym nieobjętym rozporządzeniem 561. Podobnie inną pracą jest pozostawanie w gotowości (dyspozycyjność).
[ramka][b]przykład 4[/b]
Po czterech godzinach jazdy autokarem wycieczkowym kierowca pomaga wysiąść pasażerom, następnie sprząta autobus i pomaga ludziom wsiąść. Wypoczywał tylko dziesięć minut. Choć przerwa w jeździe trwała ponad pół godziny, nie jest przerwą w prowadzeniu pojazdu w rozumieniu rozporządzenia 561. To dlatego że przez dłuższą jej część kierowca wykonywał inną pracę. Jeśli ruszył w drogę, to po czterech i pół godzinie prowadzenia musiał wykorzystać 45 minut przerwy.[/ramka]
[b]Szofer zatrudniony na umowie o pracę także nie może jechać dowolnie długo. Nawet wtedy, gdy prowadzi dostawczą furgonetkę albo samochód osobowy[/b]
Także polska [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=173274]ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (DzU z 2004 r. nr 92, poz. 879 ze zm.) [/link]przewiduje obowiązkowe przerwy i odpoczynki. Inaczej dzieli ona szoferów niż europejskie rozporządzenie, obejmuje bowiem wszystkich zatrudnionych na etacie. Dodatkowo w rozdziale 4a zawiera regulacje o szoferach jeżdżących na liniach regularnych i regularnych specjalnych, w tym specjalnych do 50 km długości. Mimo że chodzi o pojazdy zabierające więcej niż dziewięć osób łącznie z kierowcą, nie podlegają oni rozporządzeniu 561.
Niezależnie od tego, jakim kto kieruje autem (małym czy dużym), przysługuje mu przerwa, której długość zależy od liczby przepracowanych godzin. Po sześciu godzinach pracy musi mieć nie mniej niż 30 minut, a po ponad dziewięciu godzinach – 45 minut. Przerwę można dzielić na części, ale nie krótsze niż 15-minutowe.
[ramka][b]przykład 5[/b]
Pan Jan, kierowca osobowego auta zatrudniony na umowę o pracę, rusza w trasę. Obliczył, że pokona drogę w ciągu ośmiu i pół godziny. Wykorzystał więc 15 minut przerwy po trzech godzinach jazdy i kolejne 15 minut po sześciu godzinach. Niestety, na ostatnim odcinku z powodu prac drogowych musiał zwolnić i po dziewięciu godzinach nie dotarł jeszcze do celu. Obowiązkowo więc odebrał 15 minut przerwy i dopiero po tym krótkim odpoczynku dojechał do bazy.[/ramka]
[ramka][b]Przykład 6[/b]
Pan Tadeusz, prowadzący ciężarówkę o dmc przekraczającej 3,5 t, wyruszył w trasę zaplanowaną na osiem i pół godziny. Jest zatrudniony na etacie. Po czterech i pół godzinie odebrał – zgodnie z rozporządzeniem 561 – 45 minut obowiązkowej przerwy. Nie musiał więc dodatkowo odpoczywać po sześciu godzinach. Jednak z powodu letnich prac remontowych na drogach musiał ograniczyć prędkość i po dziewięciu godzinach nadal jechał. Mimo że nie musiał odbierać przerwy zgodnie z ustawą o czasie pracy kierowców, bo trwała ona 45 minut, to miał obowiązek stanąć na kolejne 45 minut. Wymaga tego rozporządzenie 561. Dopiero po tym odpoczynku dotrze do bazy.[/ramka]
Nieco inne zasady obowiązują prowadzących autobusy, a od 1 stycznia 2009 r. także tramwaje. Jeżeli taki kierowca pracuje od sześciu do ośmiu godzin dziennie, to musi odpoczywać minimum 30 minut, a gdy dłużej niż osiem godzin – przynajmniej 45 minut. Inne są też zasady dzielenia przerw. Aby ułatwić ich dostosowanie do rozkładu jazdy, wolno je dzielić na dowolnie długo trwające odcinki. Z jednym wyjątkiem: jedna z przerw ma trwać co najmniej 15 minut. Ale etatowemu kierowcy należy się 15 minut więcej przerwy.
– Przerw z art. 6 ust. 3 ustawy nie wliczamy bowiem do tych przerw, które wynikają z art. 31b ustawy – przypomina Piotr Wojciechowski, zastępca dyrektora Departamentu Prawnego Państwowej Inspekcji Pracy.
Przysługuje mu więc przerwa 15-minutowa wynikająca ze stosunku pracy oraz 30- lub 45--minutowa określona w przepisach o przewozach regularnych do 50 km.
[ramka][b]przykład 7[/b]
Pan Józef, zatrudniony na zlecenie, prowadzi autobus sześć godzin dziennie. Po każdym kursie na pętlach A i B robi przerwy. Wygląda to następująco: jazda z bazy na pętlę A – trzy minuty przerwy, jazda na pętlę B – trzy minuty przerwy i ponownie jazda na pętlę A – trzy minuty przerwy, jazda na pętlę B – 15 minut przerwy, jazda na pętlę A – trzy minuty przerwy, jazda na pętlę B – trzy minuty przerwy, zjazd do bazy. I prawidłowo. [/ramka]
Etatowy kierowca ma mieć 11 godzin dobowego odpoczynku. Nie musi go spędzać w domu, może to robić nawet na postoju i w samochodzie, jeśli w aucie jest miejsce do spania. Podobnie długi wypoczynek dobowy należy się szoferowi autobusu miejskiego, który jednak nie ma prawa nocować w pojeździe. Ustawa ustala też długość tygodniowego odpoczynku. Zasadniczo u etatowca ma on trwać przynajmniej 35 godzin. Są jednak wyjątki. Jeżeli ktoś wykonuje pracę w godzinach nadliczbowych albo przechodzi na inną zmianę zgodnie z ustalonym rozkładem pracy, jego tygodniowy odpoczynek pracodawcy wolno skrócić do 24 godzin.
[ramka][b]przykład 8[/b]
W firmie obowiązuje miesięczny okres rozliczeniowy. W pierwszym tygodniu pan Mateusz, etatowy kierowca, pracował, łącznie z sobotą, na trzeciej zmianie od 22 do 6, a w drugim przeszedł na pierwszą zmianę od 6 do 14. Pracodawca zagwarantował mu 24-godzinny odpoczynek w niedzielę, od 6 tego dnia do 6 w poniedziałek. I zrobił dobrze. [/ramka]
Normy tygodniowych i dziennych odpoczynków kierowców miejskich autobusów (a także czasy prowadzenia) obowiązują też szofera pracującego dla więcej niż jednego przewoźnika.
[ramka][b]Nie wiadomo, ile płacić za przerwę[/b]
Zatrudniający kierowców wykonujących przewozy regularne na trasach do 50 km nie są pewni, jakie wynagrodzenie należy się za czas obowiązkowych przerw. Rozdział 4a ustawy nie jest pod tym względem precyzyjny.
- Z art. 31b ust. 1 tego rozdziału wynika, że kierowcy, którego łączny dzienny czas prowadzenia pojazdu wynosi od sześciu do ośmiu godzin, przysługuje nie krótsza niż 30-minutowa przerwa na odpoczynek. Jeżeli natomiast prowadzi powyżej ośmiu godzin, ma prawo do 45 minut odpoczynku. Przepis nie określa, czy 30- albo 40-minutowy odpoczynek zaliczamy do czasu pracy, czy do dyżuru.
- Szoferów na umowach o pracę dotyczy natomiast cała ustawa, z wyłączeniem rozdziału 4a. Z art. 13 ustawy wynika, że należy się im odpoczynek od prowadzenia pojazdu. Wynosi on 30 minut, gdy liczba godzin pracy nie przekracza dziewięciu, oraz nie mniej niż 45 minut, gdy pracują powyżej dziewięciu godzin. Art. 9 ust. 2 ustawy wyraźnie rozstrzyga, że przerwy te stanowią dyżur. Zasada ta nie obowiązuje jednak szoferów komunikacji miejskiej, czyli zatrudnionych w przewozach regularnych na trasach do 50 km. Eksperci Państwowej Inspekcji Pracy nie widzą bowiem podstaw, aby do przerw takich kierowców stosować zasady o przerwach z części ogólnej ustawy. Pozostawiają wybór przedsiębiorcom.
- Eksperci PIP sugerują, aby charakter prawny przerw uregulować w wewnętrznych przepisach firmy. Przykładowo w regulaminie pracy wolno ustalić, że odpoczynek kierowcy komunikacji miejskiej zalicza się do czasu pracy bądź odpowiednio do czasu dyżuru. Takiemu kierowcy za odpoczynek trzeba wypłacić wynagrodzenie określone w wewnętrznych przepisach płacowych. [/ramka]