Nie narusza on wówczas obowiązków pracowniczych. Taki [b]wyrok Sądu Najwyższego zapadł 7 lutego 2008 r. (II PK 162/07)[/b] w sprawie Michała G., kierownika działu planowania produkcji w firmie Boryszew SA.
W połowie marca 2006 r. zarząd spółki zdecydował o restrukturyzacji firmy i pion, którym zarządzał Michał G., miał być zlikwidowany. Pracownik dowiedział się o tym 29 marca. Jeszcze przed południem wysłał do przełożonego e-mail, w którym zwrócił się o udzielenie urlopu wypoczynkowego na dwa kolejne dni z powodu złego stanu zdrowia żony i córki, a także objawów choroby, jakie zaczęły pojawiać się także u niego. W związku z planami firmy został zaproszony na spotkanie z dyrektorem ekonomicznym spółki. Dowiedział się, że jego dalsze zatrudnienie będzie wymagało zmiany stanowiska pracy oraz zmniejszenia dotychczasowego wynagrodzenia o połowę.
Bezpośrednio po spotkaniu wysłał drugi e-mail, w którym zakomunikował, że w związku ze znacznym pogorszeniem stanu zdrowia składa wniosek o udzielenie, od chwili obecnej (od 29 marca) do piątku 31 marca 2006 r., trzech dni urlopu na żądanie, po czym wyszedł z firmy.
Po wykorzystaniu urlopu dostarczył zwolnienie lekarskie na kolejne dwa tygodnie. Zanim dobiegło ono końca, Michał G. został zwolniony dyscyplinarnie z firmy. Powodem było naruszenie przez niego podstawowych obowiązków przez samowolne opuszczenie stanowiska pracy 29 marca 2006 r.
Gdy pracownik odwołał się do sądu, ten przyznał mu ponad 20 tys. zł odszkodowania za bezprawne zwolnienie z pracy. Sąd stwierdził, że zgodnie z art. 167[sup]2[/sup] k.p. pracownik ma prawo zgłosić żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu jego rozpoczęcia. Powołał się także na doktrynę prawa pracy, która urlop na żądanie interpretuje jako prawo pracownika, i do jego wyłącznego uznania należy termin jego rozpoczęcia. Zatrudniony może więc zgłosić takie żądanie do końca tego dnia, czyli już po upływie tych godzin, w których miał pracować. Skoro kodeks nie wprowadza wymogów co do formy zgłoszenia tego żądania, pracownik ma w tym zakresie swobodę i wniosek może wysłać e-mailem. Dlatego jego nieobecności w firmie nie można uznać za nieusprawiedliwioną.