- prawa o ruchu drogowym,
- niektórych umów międzynarodowych (m.in. dotyczące przewozu towarów niebezpiecznych czy godzin pracy spędzonych za kierownicą).Kary minimalne wynoszą 50 zł, nie mogą przekroczyć 15 tys. zł – przy kontroli na drodze, i 30 tys. zł – przy kontroli w przedsiębiorstwie.
Wykaz przewinień oraz wysokości kar za poszczególne naruszenia określa załącznik do ustawy o transporcie drogowym.
Jeżeli kontrola jest prowadzona wspólnie z inną inspekcją (np. weterynaryjną lub ochrony środowiska), to wysokość kar może być wyższa – przedstawiciel każdej inspekcji nakłada swoje kary niezależnie.
Za przejazdy pojazdami powyżej 3,5 t dopuszczalnej masy całkowitej (liczy się łącznie masę ciągnika siodłowego i naczepy lub samochodu i przyczepy), a także autokarami po polskich drogach prawie wszyscy przewoźnicy muszą uiścić opłatę. Oznacza to, przynajmniej na razie, konieczność wykupienia tzw. winiety. Uprawnia ona jednocześnie do bezpłatnego przejazdu płatnymi autostradami.
Jeżeli jednak pojazdy poruszają się tylko po drogach wojewódzkich czy lokalnych i nie wjeżdżają na drogi krajowe, to winieta nie jest potrzebna.
Zgodnie z art. 42 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym opłaty mają uiszczać podmioty wykonujące na terenie Polski przewozy drogowe, a to oznacza, że obowiązek ten mają również rolnicy. Zwolnione są natomiast zakłady pracy chronionej lub zakłady aktywności zawodowej w razie wykonywania przewozów na potrzeby własne. Jeżeli wykonują przewozy na rzecz innych podmiotów, to także muszą mieć kartę opłaty.
Stawki opłat są ustalone w zależności od rodzaju auta, liczby osi, dopuszczalnej masy całkowitej oraz spełniania odpowiednich norm emisji spalin. Określa je rozporządzenie ministra infrastruktury w sprawie uiszczania przez przedsiębiorców opłat za przejazd po drogach krajowych (DzU z 2006 r. nr 151, poz. 1089 ze zm.). Są winiety dobowe, siedmiodniowe, miesięczne, półroczne i roczne.
To samo rozporządzenie reguluje sprawy związane ze zwrotem opłaty z niewykorzystanych winiet. Jeżeli przedsiębiorca kupił roczną bądź półroczną winietę, ale z niezależnych od niego przyczyn nie może jej wykorzystać, ma prawo ubiegać się o zwrot części pieniędzy (przy dużych pojazdach są to znaczne sumy, przekraczające nawet 2 tys. zł).
Zgodnie z przepisami o transporcie drogowym przy przewozach na potrzeby własne:
- auto musi prowadzić sam przedsiębiorca bądź jego pracownicy (nie może to być osoba zatrudniona np. na zlecenie – jest to ostrzejszy wymóg niż w licencjonowanych firmach transportowych),
- przedsiębiorca musi mieć tytuł prawny do dysponowania pojazdem (np. wypożyczenie, leasing, własność),
- jeżeli auto jest załadowane, to przewożone rzeczy mają być własnością przedsiębiorcy bądź być przez niego kupione, sprzedane, wynajęte, wydzierżawione, wydobyte, przetworzone, naprawione.
Może to być też przewóz osób lub rzeczy z lub do przedsiębiorstwa albo przewóz pracowników lub ich rodzin.
Nie wolno pobierać odrębnej opłaty za przewóz. Jeżeli przedsiębiorca nie spełnia tych wymagań, to przewóz jest uznawany za transport drogowy, co grozi poważnymi konsekwencjami, także finansowymi.
Po to, żeby zawieźć własne towary za granicę lub je stamtąd przywieźć, nie zawsze wystarczy zaświadczenie na transport międzynarodowy. W granicach Unii nie są dzisiaj potrzebne specjalne zezwolenia na transport międzynarodowy (były potrzebne przed wejściem Polski do UE), ale przy wjeździe do wielu krajów poza UE nadal są niezbędne (zostało to określone w umowach lub porozumieniach międzynarodowych). Co ciekawe, nie zawsze konieczność uzyskania takiego zezwolenia zależy od tego, czy pojazd przekracza 3,5 t dopuszczalnej masy całkowitej (w niektórych krajach granicą jest np. 6 t dmc). O szczegóły najlepiej pytać w Biurze Obsługi Transportu Międzynarodowego – Warszawa, ul. Prosta 69 (www.botm.gov.pl).