Kontrahenci mogą jednak inaczej unormować skutki odstąpienia. Takie istotne wyjaśnienia zawarł Sąd Najwyższy w wyroku z 23 stycznia 2008 r. (sygn. V CSK 379/07). U źródeł tego sporu leży umowa o roboty budowlane z 2002 r. między gminą Święta Katarzyna a Przedsiębiorstwem Robót Inżynieryjnych, spółką z o.o. Jej przedmiotem było wykonanie robót remontowo-modernizacyjnych w budynku gimnazjum i innych obiektach należących do tej szkoły.
Gmina zastrzegła sobie w umowie prawo odstąpienia od niej na wypadek upadłości wykonawcy. W trakcie prowadzenia robót została ogłoszona i gmina skorzystała z tego prawa. Wykonawca wystawił jej faktury za wykonane już prace. W wyniku cesji właścicielem wierzytelności wynikających z tych faktur stała się spółka z o.o. CTF Serwis. Wystąpiła przeciw gminie do sądu o zapłatę należności.
Sąd I instancji uwzględnił jej żądanie. Uznał, że za prace wykonane Przedsiębiorstwu należały się na podstawie umowy pieniądze. Sąd przyjął, że świadczenie wykonawcy wynikające z umowy o roboty budowlane ma charakter podzielny. Słowem, umowa może być wykonana częściowo i za częściowe jej wykonanie należy się zapłata.
Sąd II instancji zmienił ten wyrok i powództwo spółki oddalił. W jego ocenie istotne było to, że – stosownie do art. 395 kodeksu cywilnego – odstąpienie od umowy wywiera skutek wsteczny, przestaje ona wiązać od początku (ex tunc). Wykonawcy nie należy się więc wynagrodzenie wynikające z faktur, lecz tylko zwrot wartości robót wedle wyceny biegłego, ale to nie jest przedmiotem żądania w tej sprawie.
W skardze kasacyjnej spółka przekonywała, że sąd II instancji nie uwzględnił intencji stron, m.in. tego, że w umowie z 2002 r. ustaliły czynności, jakie mają być podjęte na wypadek jej rozwiązania.