- Są jeszcze pieniądze do wzięcia - zachęca Radosław Runowski z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.
Wnioski można składać do 31 października do godz. 16. Są przyjmowane w systemie ciągłym, czyli rozpatrywane w kolejności zgłoszeń i do wyczerpania limitu. To jedna z nielicznych szans na pieniądze dla firm jeszcze w tym roku.
Przedsiębiorcy mogą się ubiegać o pieniądze na pokrycie kosztów zgłoszenia wynalazku, wzoru użytkowego i przemysłowego lub znaku towarowego.
Wystarczy zgromadzić faktury za już poniesione nakłady na ochronę własności przemysłowej z ostatnich sześciu miesięcy liczonych od daty złożenia wniosku. Minimalna kwota wsparcia to 4 tys. zł. Maksymalna nie jest określona, ale trzeba pamiętać, że program ma jedynie charakter pilotażowy i cały jego budżet to pół miliona zł. Jednak podobne wsparcie, i to na dużo większą skalę, można będzie uzyskać, gdy ruszy program Innowacyjna Gospodarka.Wielkość wsparcia nie może przekroczyć 80 proc. wydatków kwalifikujących się do objęcia wsparciem.
Firmy muszą spełnić kilka warunków. Podstawowy to siedziba na terytorium Polski. Nie ma natomiast znaczenia, czy przedsiębiorca ubiega się o ochronę w polskim czy w zagranicznym urzędzie patentowym. Nie dostanie jednak pieniędzy ten, kto wystąpił o ochronę jedynie na obszarze Polski. Kolejne ograniczenie to refundacja faktycznie poniesionych i udokumentowanych wydatków i to tych kwalifikujących się do objęcia wsparciem. Tak więc realne szanse na bezzwrotną pomoc mają tylko ci, którzy już wystąpili o ochronę wniosku i ponieśli koszty, a nie ci, którzy dopiero zamierzają to zrobić. Muszą przy tym pamiętać, że nie dostaną zwrotu za koszty tłumaczeń i opłacenie rzecznika patentowego, radcę czy adwokata reprezentujących klienta przed organami ochrony.