Czy korespondencja kierowana na radę pracowników od zewnętrznych nadawców, np. ekspertów, może przechodzić przez sekretariat prezesa, gdzie jest czytana i trafia najpierw na jego biurko, a dopiero potem do adresata?
– pyta czytelnik DOBREJ FIRMY.
Aby wykonywać swoje zadania, rada pracowników może korzystać z pomocy (ekspertyz) osób ze specjalistyczną wiedzą niezbędną do właściwego ustosunkowania się do przekazywanych przez pracodawcę informacji. W wielu wypadkach będą to fachowcy w danej dziedzinie spoza firmy.
Zarówno o formie, jak i zakresie korzystania z wiedzy ekspertów decyduje sama rada. W wielu sytuacjach wystarczy wymiana korespondencji.
Ta kierowana do rady opatrzona jest z reguły adresem pracodawcy. Czy w związku z tym, że adres rady pracowników i zakładu jest tożsamy, pracodawca może otworzyć takie przesyłki i je czytać? Jeśli nawet zgodnie z przyjętymi przez pracodawcę zasadami cała korespondencja adresowana do zakładu trafia w jedno miejsce, np. do sekretariatu dyrektora czy kancelarii, a następnie kieruje się ją do konkretnej osoby z kierownictwa firmy, musi być zachowana poufność. Tym samym list wskazujący radę jako odbiorcę nie powinien być otwierany ani tym bardziej czytany przez pracowników sekretariatu i dyrektora, do którego wraz z całą bieżącą korespondencją został przekazany.