Zdaniem SN takie działanie prowadziłoby bowiem do rozszerzenia dopuszczalności rozwiązywania umów o pracę bez wypowiedzenia o wszystkie przypadki bezprawnych zachowań pracownika, polegających na naruszeniu podstawowych obowiązków pracowniczych, w oderwaniu od stopnia ich zawinienia, co jest niedopuszczalne (por. uzasadnienie wyroku SN z 21 października 1999 r., I PKN 308/99).
Konieczność życiowa ponad wszystko
Zwolnienie dyscyplinarne jest również bardzo ryzykowne, gdy pracownik zachował się wprawdzie sprzecznie z celem zwolnienia lekarskiego, ale jego postępowanie było jednorazowe, a co więcej – podyktowane koniecznością życiową. Jak uznał SN w wyroku z 21 stycznia 1999 r. (I PKN 553/98), powyższe działanie może w określonych okolicznościach nie stanowić ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Zawsze trzeba bowiem pamiętać o stwierdzeniu winy umyślnej w działaniu zatrudnionego i stopniować zawinienie w zależności od okoliczności konkretnego przypadku.
Przykład
Pan Jan pracuje jako administrator budynku, w którym pomieszczenia wynajmuje kilka firm.
Jedna z nich przeprowadzała się do innego lokum i zaproponowała mu, że może zabrać sobie część niepotrzebnych mebli biurowych, pod warunkiem jednak, że je samodzielnie rozmontuje i przetransportuje do swojego domu w ciągu trzech dni, gdyż potem lokal zostaje przekazany kolejnemu najemcy.
Pan Jan przebywał właśnie na zwolnieniu lekarskim, lecz mimo to postanowił wykonać demontaż, gdyż w przeciwnym wypadku nie otrzymałby wcale mebli.
Dokonując oceny powyższej sytuacji należy wziąć pod uwagę, że pracownik nie planował wcześniej wykonywania tego rodzaju pracy w trakcie zwolnienia lekarskiego, a sama sytuacja wystąpiła nagle i była życiowo uzasadniona. Nie można zatem uznać, że pan Jan dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.
Podobnie można kwalifikować udział pracownika we własnym ślubie w czasie zwolnienia lekarskiego, zawierającego adnotację „chory może chodzić". W odniesieniu do tego zdarzenia SN w wyroku z 2 kwietnia 1998 r. (I PKN 14/98) uznał, że nie koliduje ono z obowiązkami pracowniczymi i nie można tego uznać za ciężkie naruszenie podstawo- wych obowiązków pracowniczych w rozumieniu art. 52 § 1 pkt 1 k.p.
Dbanie o zdrowie to troska o dobro pracodawcy
W wyroku z 16 listopada 2000 r. (I PKN 44/00) Sąd Najwyższy uznał, że przejawem troski o dobro zakładu pracy pracownika niezdolnego do pracy wskutek choroby jest stosowanie się do wskazań lekarskich i powstrzymywanie się od wykonywania czynności mogących przedłużyć jego nieobecność w pracy.
Należy więc uznać, że zatrudniony, który ignoruje zalecenia lekarza, działa też wbrew interesom pracodawcy.
A to oznacza, że narusza swój podstawowy obowiązek pracowniczy dbania o dobro zakładu pracy.
Autorzy są prawnikami, byłymi pracownikami PIP, aktualnie wspólnikami w firmie doradczo-szkoleniowej Pogotowie Kadrowe Sp. j.