Inaczej zatem niż przy liczeniu okresu wypowiedzenia określonego w dniach roboczych zatrudnionemu należy ująć także ten czas, kiedy nie świadczy obowiązków służbowych.
Przeczyłoby to bowiem celowi takiego zwolnienia.
[srodtytul]Liczy się grafik[/srodtytul]
Oznacza to, że np. zatrudniony w równoważnym systemie czasu pracy, który w jednym tygodniu do firmy przychodzi tylko w trzy dni (poniedziałek, środę i piątek), wyłącznie wtedy mógłby umawiać się z innym pracodawcą na rozmowy kwalifikacyjne. Na ten czas bowiem zwalniający szef udzielałby mu wolnego. Nie ma więc mowy o tym, aby wskazać podwładnemu, żeby na takie spotkanie wybrał się w wolną sobotę.
Jeśli jednak pracownik chciałby wtedy korzystać z takiego wolnego, a nie byłby to jednocześnie dzień ustawowo wolny od zadań i jego dzień pracy, to według GIP nie ma przeszkód, aby to zrobił.