[srodtytul]Z grafikiem lub bez[/srodtytul]
Czytelnik pisze, że kierowcy wożą ładunki do cementowni. Zajmują się zatem przewozem rzeczy, a dla takich kierowców nie trzeba tworzyć harmonogramów czasu pracy. Wolno im bez problemów zlecać pracę bez wyprzedzenia, z dnia na dzień. Przykładowo: wystarczy dzień wcześniej poinformować, że jutro ma przyjść na 7 rano na dziesięć godzin.
Regulujący ten problem art. 11 ust. 2a ustawy o czasie pracy kierowców nie zastrzega wyraźnie, że zwolnienie dotyczy wyłącznie zatrudnionych w podstawowym systemie czasu pracy. Jednak mimo to taki właśnie pogląd prezentuje Państwowa Inspekcja Pracy.
Uważa, że grafiki są zbędne tylko wtedy, gdy przewożący rzeczy pracują nie dłużej niż osiem godzin na dobę i 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy. To by oznaczało, że zatrudnieni w równoważnym systemie czasu pracy wykonują swoje obowiązki według harmonogramów czasu pracy, co w praktyce może utrudnić planowanie 10-godzinnej pracy w określonych dniach, bo skąd pewność, że akurat wtedy będzie wzmożony transport.
[srodtytul]Wprowadzamy w układzie, regulaminie bądź umowie[/srodtytul]
Systemy, rozkłady czasu pracy oraz okresy rozliczeniowe kierowców ustalamy w układzie zbiorowym lub w regulaminie pracy, a jeśli nie mamy lub nie musimy mieć tych dokumentów, to w obwieszczeniu. Jedynie system przerywany wprowadzamy w umowie o pracę, jeśli w firmie nie działają związki.
Jedna firma ma prawo stosować kilka różnych systemów czasu pracy. Jest to uzasadnione szczególnie wtedy, gdy kierowcy wykonują różne przewozy. Wówczas w przepisach wewnętrznych dzielimy pracowników na grupy i każdej z nich przypisujemy odpowiedni system.
[b] Czytaj też [link=http://www.rp.pl/artykul/6,404044_Szofer_nie_wyjezdzi_416_nadgodzin_rocznie.html]"Szofer nie wyjeździ 416 nadgodzin rocznie"[/link] [/b]