To sedno najnowszego wyroku Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.
Spółka z o. o. zażądała w postępowaniu nakazowym od Jana M. zapłaty kary umownej za niewywiązanie się z umowy opcji nabycia akcji, jakie miały mu przysługiwać po byłej spółce węglowej, za co otrzymał od powódki 900 zł. Sprzedaż była odroczona ze względu na kilkuletni zakaz obrotu akcjami nabytymi nieodpłatnie przez pracowników (menedżerów). Wykonanie umowy było zabezpieczone wekslem i karą umowną w wysokości 27 tys. zł.
Czytaj także: W przypadku konwersji wierzytelność jest wkładem niepieniężnym
Okazało się jednak, że Jan M. nie figurował na liście uprawnionych do nieodpłatnego nabycia akcji pracowniczych. Spółka-powódka wystąpiła więc o zapłatę 11 tys. zł, zastrzegając prawo dochodzenia pozostałej części kary w przyszłości. Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej nakaz wydał, a ponieważ pozwany nie wniósł zarzutów (odwołania), nakaz się uprawomocnił.
Skargę nadzwyczajną wniósł prokurator generalny, zarzucając sądowi rejonowemu nieuwzględnienie konsumenckiego statusu pozwanego i nałożenie rażąco wygórowanej kary umownej, bez jakiegokolwiek związku z godnym ochrony interesem powódki, w szczególności z jej szkodą.