Zdarza się, że zainwestowany przez wspólników kapitał i czas nie przynoszą zysków. Bywa nawet, że są źródłem strat. Nikt już nie marzy wówczas o dywidendach, choćby miały być one skromne. Zwykle stan taki albo rodzi, albo pogłębia konflikt między wspólnikami. Nakręca się spirala wzajemnych pretensji, które nigdy nie są dobrymi doradcami. Wzajemna nieufność powoduje straty, a one rujnują zaufanie wspólników wobec siebie. Sytuacja jest bez wyjścia. W takich przypadkach trudno też liczyć na sąd. Zgodnie z kodeksem spółek handlowych i w myśl orzecznictwa, dopóki firma prowadzi bieżącą działalność gospodarczą, nawet gdy przynosi ona straty, to konflikt między wspólnikami nie może stanowić samoistnego powodu rozwiązania spółki. Także uzyskiwanie ujemnego wyniku finansowego nie oznacza automatycznie przyjęcia stanowiska, że spółka nie osiąga celu swojej działalności. Jest to istotna teza, bo sąd może rozwiązać spółkę, gdy nie osiąga ona celu swojego działania.