Nawet jeśli wykonawca zawarł kontrakt „zaprojektuj i wybuduj", a wynagrodzenie było ryczałtowe, to ma prawo do ekstrawynagrodzenia za ekstrawydatki i uzyskanie niezbędnych zgód, np. konserwatora.
To sedno piątkowego wyroku Sądu Najwyższego.
Polichromie zza tynku
Kwestia ta wynikła w sporze o dopłatę 180 tys. zł do kontraktu opiewającego na prawie 12 mln zł na remont Zespołu Pocysterskiego w Cieplicach (Jelenia Góra), który w przetargu wygrało Przedsiębiorstwo Budowlano-Konserwatorskie Castellum sp. z o.o. z Wrocławia. Podczas prac odkryto tam pod warstwą tynku duże fragmenty barokowych polichromii oraz zamurowaną klatkę schodową. Te odkrycia uniemożliwiły zbudowanie windy. Konserwator zabytków godził się tylko na wybudowanie windy zewnętrznej, ale to pociągało za sobą ekstrawydatek właśnie 180 tys. zł, który wykonawca poniósł.
Miasto odmówiło jednak zapłaty – bo wynagrodzenie było ryczałtowe – i tak sprawa trafiła do sądu.
Sąd Okręgowy zasądził sporną kwotę, ale Sąd Apelacyjny we Wrocławiu żądanie oddalił. W ocenie SA firma specjalistyczna i doświadczony wykonawca powinien przewidzieć takie dodatkowe prace i wydatki.