Polscy przedsiębiorcy pomimo ułatwień w sprowadzaniu pracowników zza wschodniej granicy coraz częściej zatrudniają takie osoby bez pozwolenia na pracę w Polsce, bez umowy i nie płacą im wynagrodzeń w terminie. Przy zatrudnianiu bardzo popularne są także kontrakty cywilnoprawne, szczególnie umowy o dzieło, od których nie trzeba płacić składek ZUS. Takie umowy są najpopularniejsze w rolnictwie przy zbiorach.
Nie płacą składek
– Powierzanie pracy cudzoziemcom na podstawie umów o dzieło to wymierne straty dla budżetu państwa i funduszy państwowych z tytułu nieopłaconych składek na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne, Fundusz Pracy i FGŚP – mówi Jarosław Leśniewski, dyrektor departamentu legalności zatrudnienia w Głównym Inspektoracie Pracy. – Można szacować, że w zeszłym roku aż 240 tys. cudzoziemców było zatrudnionych w Polsce na umowach o dzieło. Jeśli zostaliby objęci ubezpieczeniem społecznym np. na umowie o pracę lub zleceniu, to do funduszy państwowych mogłoby dodatkowo wpłynąć ok. 180 mln zł za każdy miesiąc ich pracy.
Dlatego Państwowa Inspekcja Pracy wobec zbliżającej się nowelizacji tych przepisów (zmiany wymusza dyrektywa UE) postuluje wprowadzenie obowiązku zatrudniania cudzoziemców na etatach lub umowach cywilnoprawnych, od których przedsiębiorcy będą musieli opłacać składki na ubezpieczenia społeczne. A także podwyższenia kar dla firm łamiących przepisy.
– Największą koncentrację nielegalnej pracy cudzoziemców w zeszłym roku zaobserwowaliśmy w budownictwie, w agencjach pracy tymczasowej, a także przetwórstwie przemysłowym – dodaje Leśniewski. – Najczęściej inspektorzy ujawnili nieprawidłowości w firmach zatrudniających do dziewięciu pracowników.
Będzie jeszcze gorzej
Z najnowszych danych ZUS wynika, że w pierwszym kwartale tego roku tylko 200 tys. cudzoziemców pracujących w Polsce było ubezpieczonych w ZUS i opłacało składki. To bardzo mało, biorąc pod uwagę, że z informacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w zeszłym roku polscy przedsiębiorcy wysłali do pracowników ze wschodu przeszło 780 tys. zaproszeń do pracy w Polsce. W tym roku, od stycznia do maja, było ich już pół miliona.