Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 5 marca 2015 r. (III PK 50/14).
Stan faktyczny
Pracownica była zatrudniona u pracodawcy na stanowisku głównego instruktora – kierownika działu imprez na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Następnie została powołana w trybie art. 68 k.p. na stanowisko dyrektora na czas określony dwóch lat. W okresie powołania kobieta zatwierdziła fakturę za niezrealizowaną usługę i naraziła pracodawcę na szkodę. Po upływie okresu powołania na stanowisko dyrektora, pracownicy ustnie powierzono posadę, którą zajmowała wcześniej. Nowy dyrektor dowiedział się o tym, że naraziła ona pracodawcę na szkodę i rozwiązał z nią umowę o pracę w trybie dyscyplinarnym. W oświadczeniu wskazał, że rozwiązaniu ulega umowa o pracę sprzed powołania na stanowisko dyrektora. Pracownica wniosła do sądu powództwo o przywrócenie do pracy, kwestionując zasadność zwolnienia dyscyplinarnego.
Orzeczenia sądów
Sądy I i II instancji oddaliły powództwo pracownicy i stwierdziły, że zwolnienie dyscyplinarne zostało dokonane w sposób prawidłowy. Uznały, że błędne wskazanie przez pracodawcę umowy, którą rozwiązuje, nie pozbawiało jego oświadczenia skuteczności.
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną pracownicy. Nie dopatrzył się nieprawidłowości w rozwiązaniu dyscyplinarnym. Podzielił także zapatrywania sądów niższych instancji, że pomyłkowe wskazanie przez pracodawcę wcześniejszej umowy o pracę niż rozwiązywana nie wpływa na skuteczność zwolnienia dyscyplinarnego.
Zdaniem eksperta
Łukasz Chruściel, radca prawny, partner kierujący Biurem Kancelarii Raczkowski Paruch w Katowicach