Po wejściu w życie nowelizacji kodeksu pracy łączenie pracy (maksymalnie na pół etatu) z urlopem rodzicielskim jest dla pracownika bardziej opłacalne. Przepisy premiują bowiem za to podwładnego przedłużeniem urlopu rodzicielskiego. Podczas tego przedłużenia etatowiec nadal może świadczyć pracę albo korzystać tylko z urlopu rodzicielskiego. Jeżeli zdecyduje się pracować, a przełożony się nie sprzeciwi, przedłużenie będzie jeszcze dłuższe (art. 1821f k.p.).
Praca na część etatu
Maksymalny wymiar czasu pracy u pracodawcy udzielającego urlopu rodzicielskiego to pół etatu (art. 1821e § 1 k.p.). Mamy więc do czynienia z osobą zatrudnioną na cały etat, ale świadczącą pracę na pół etatu. Oznacza to, że takiego podwładnego nie dotyczą wszystkie reguły odnoszące się do niepełnoetatowców >patrz ramka. Znajdą jednak do niego zastosowanie przepisy przewidujące uprawnienia uzależnione od czasu wykonywania pracy w danym dniu.
Zatem pracownica karmiąca dziecko piersią i świadcząca pracę krócej niż cztery godziny dziennie nie będzie mogła korzystać z przerwy na karmienie. Jeżeli czas jej pracy nie przekroczy w danym dniu sześciu godzin, przysługiwać jej będzie jedna przerwa na karmienie. Po przekroczeniu sześciu godzin należą się dwie przerwy (art. 187 § 1 i 2 k.p).
Gdy czas pracy wynosi co najmniej sześć godzin dziennie, pracownik ma prawo do 15 minut przerwy wliczanej do czasu pracy (art. 154 k.p.). Zatem praca trwająca równo sześć godzin oznacza prawo zarówno do 15 minut przerwy śniadaniowej, jak i do jednej przerwy na karmienie.
Pracownica może pracować sześć czy osiem godzin dziennie, jednocześnie korzystając z urlopu rodzicielskiego. Rozkład czasu pracy może być bowiem dowolny, byleby odpowiadał ustalonemu wymiarowi etatu.