To sedno środowego wyroku Sądu Najwyższego ważnego dla branży transportu sanitarnego.
SN zajmował się sporem między niepublicznym zoz MAWO-MED sp. z o.o. z Katowic a Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu.
Usługi dla tego największego szpitala urazowego w regionie, które nadal są świadczone przez spółkę, polegają na przewozie pacjentów, krwi czy innych tkanek do innych placówek medycznych.
Do umowy na „transport sanitarny" strony dołączyły załącznik z cennikiem usługi „za kilometr" w zależności od tego, jaki pojazd i z jakim zespołem, np. z pielęgniarką, był wykorzystywany. Spór zaś dotyczył tego, czy należy się przewoźnikowi zapłata za trasę powrotną, tzw. puste kilometry. Spółka domagała się od szpitala zapłaty 139 tys. zł plus odsetek. Szpital odmówił zapłaty. Kwota ta dotyczy tylko usług wykonanych w 2010 r., ale spór dotyczy dłuższego okresu.
Wcześniej jednak szpital nie miał takich zastrzeżeń i płacił powodowi także za puste przejazdy. Przy tej okazji wynikła jednak kwestia, jaki status mają takie umowy. Od tego bowiem zleżało, jak szybko przedawniają się te roszczenia.