Ma to znaczenie nie tylko dla interesów w relacjach zagranicznych.
Kwestia ta wynikła w sprawie, w której Celina M., przedsiębiorca, domagała się od niemieckiej spółki zapłaty za dostarczone jej materiały z Polski. Tę wierzytelność nabyła od dostawcy towaru.
Najpierw należności dochodził ów dostawca, ale Sąd Okręgowy w Rzeszowie odrzucił jego pozew, uznając, że ta sprawa nie podlega kompetencji (jurysdykcji) polskich sądów. Dostawca złożył zażalenie z wnioskiem o zwolnienie z opłaty. To dodatkowe postępowanie zajęło kilka miesięcy, ale nic nie wskórał.
Wtedy sprzedał wierzytelność Celinie M., która wystąpiła o te same pieniądze przed SO w Legnicy.
W stosunkach transgranicznych ma bowiem zastosowanie nowojorska konwencja o przedawnieniu w międzynarodowej sprzedaży towarów (art. 17 ust. 2), która przewiduje nieznane polskiemu kodeksowi cywilnemu przesunięcie okresu przedawnienia w sytuacji wytoczenia sprawy o to samo roszczenie, jeśli pierwotne postępowania nie doprowadziło sprawy do skutku, mianowicie przesunięcie terminu przedawnienia o rok od daty zakończenia pierwszego postępowania.