W połowie tego roku grona zamówieniowe rozpalił nowy,
płynący ze strony Urzędu Zamówień Publicznych pomysł na ograniczenie liczby
odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej. W sprawie mamy dwa oczywiste fakty. O ile
jeszcze kilka lat temu do KIO wpływało po ok. 3500 odwołań rocznie, to za 2025
r. mieliśmy już wpływ na poziomie prawie 6000 odwołań. Drugim faktem był ten,
że w wypowiedziach medialnych i na różnych konferencjach, pani Agnieszka
Olszewska, prezes UZP, wprost wiązała chęć podniesienia wpisów z chęcią
ograniczenia liczby wnoszonych odwołań. Co prawda, prezes UZP powoływała się na
głosy płynące od przedsiębiorców. Ale przedsiębiorcy jako tacy, propozycji
drastycznego wzrostu opłat do KIO nie zgłaszali. Do całości obrazu należy dodać
głos prezesa Krajowej Izby Odwoławczej, pana Jana Kuzawińskiego, który na
łamach „Rzeczpospolitej” (09.03.2026 r.) wypowiadał się tak: