Czy pracownicy powinni obawiać się zmian, które umożliwią pracę w soboty za dodatkowym wynagrodzeniem?
Grażyna Spytek-Bandurska:
Myślę, że większość pracowników się z tego ucieszy. Bardzo często docierają do nas sygnały ?od zatrudnionych w dużych zakładach produkcyjnych, nawet reprezentantów związków zawodowych, ?że chcieliby mieć możliwość dodatkowego zarabiania, ?a obecne przepisy im to uniemożliwiają. Zdarzają się nawet sytuacje, że ludzie odmawiają pracy w soboty, choć taka jest pilna potrzeba firmy, gdy dowiadują się, że dostaną z tego tytułu dzień wolny. Z wyliczeń dołączonych do projektu wynika, że po zmianach osoba z przeciętnymi zarobkami będzie mogła dorobić ekstra 200 zł na rękę za każdy dodatkowy dzień pracy.
Czy nie ma obawy, że dojdzie?do nadużywania nowego prawa i pracownicy wszystkie soboty?w roku spędzą w firmie?
Trzeba pamiętać, że nowelizacja przewiduje taką możliwość w dwóch wypadkach. Gdy nie ma możliwości oddania dnia wolnego przed końcem okresu rozliczeniowego lub zainteresowany sam wystąpił z wnioskiem o taką dodatkową pracę. Poza tym liczbę sobót do przepracowania w roku ogranicza limit maksymalnie 150 nadgodzin rocznie. Łatwo obliczyć, że daje to 19 sobót na 52 w ciągu roku. Za taką pracę, poza wynagrodzeniem podstawowym, firma płaci niemały, bo 100-proc. dodatek za nadgodziny. Przeliczając to na wynagrodzenie, zatrudniony może wypracować w tym czasie dodatkową pensję.